Ogłoszenia towarzyskie - wyszukiwarka

lat
kg.
cm.
/10
PLN
UWAGA! Prosimy nie podawać zapytań o wiek, wagę, rozmiar biustu itd. w polu przeznaczonym na słowa kluczowe. W tym celu skorzystaj z wyszukiwania zaawansowanego. Dziękujemy za współpracę!

Przegląd terminów związanych z seksem

W XXI wieku seks można spotkać prawie na każdym kroku. W gazetach i telewizji kuszące rozebranymi ciałami kobiety reklamują wszystko, począwszy od środków na potencję, kończąc na marketach budowlanych. Teledyski najgorętszych gwiazd sezonu często można pomylić z filmami soft porno, a w filmach seks pokazywany jest bez skrępowania. Mówimy także o nim coraz częściej, jednak na przeszkodzie stoi język. Terminy związane z seksem są zazwyczaj albo mocno medyczne, albo wulgarne.

Cipka czy wagina?

Nazwanie kobiecych części intymnych to nie lada wyzwanie, szczególnie kiedy chce się zachęcić kobietę do seksu. “Czy pozwolisz, abym wylizał Twoje wargi sromowe?” brzmi co najmniej dziwnie i nienaturalnie, a jedyne, do czego mogą doprowadzić takie słowa, to zepsucie atmosfery. W końcu do kobiet trzeba podchodzić z większą czułością, więc może słowo cipka będzie lepszym wyborem? Nie do końca, szczególnie że słowa “Ale z ciebie cipka!” oznaczają, że ktoś jest po prostu tchórzem, może też być obraźliwym określeniem kobiety. Wulgarne szpara, dziura albo pizda są słowami negatywnie nacechowanymi i niekoniecznie spodobają się kobiecie.

Można spróbować zdrobniale: muszelka, pipka, bułeczka, motylek, broszka, pisia, siusia… ale takie określenia są też bardzo infantylne i zazwyczaj używane przez rodziców w stosunku do dzieci. Koniec końców można powiedzieć “tam na dole”, ale czy to nie sprawia wrażenia, że boimy się nazywać pewne rzeczy po imieniu?

Kutas, wacek a może penis?

Nie lepiej jest z męskimi narządami rozrodczym, a jedynym ratunkiem jest słowo penis. Co prawda, nadal jest to określenie medyczne, ale na tyle rozpowszechnione, że nie brzmi zbyt dziwnie. Inaczej jednak nazwać penisa trudno. “Może pobawię się Twoim prąciem?” brzmi równie dziwnie co proponowanie zabawy wargami sromowymi lub zachęcanie do włożenia penisa do pochwy.

Fiut, kutas, chuj, pała, kapucyn, koń - te określenia są wulgarne i kojarzą się negatywnie, pewnie każdy z nas słyszał chociaż raz określenie “Ale z Ciebie chuj!”, które nie oznacza nic przyjemnego. Poza tym określenia “walenie konia” czy “marszczenie kapucyna” też nie kojarzą się zbyt dobrze. W przypadku mężczyzn również funkcjonują zdrobnienia: siusiak, pisiorek, siurak, fiutek, ptaszek, fujarka, ale każe z nich jest infantylne i zupełnie nie pasuje do intymnych sytuacji. U mężczyzn, którzy przekonani są o swojej wspaniałości, można usłyszeć określenia jak król, maczuga albo pyton, jednak u kobiet budzą one raczej śmiech niż powagę.

Nadawanie imion

Wiele osób i par, zamiast mówić “no wiesz gdzie” albo “tam” nadają swoim częściom intymnym imiona lub pseudonimy. Kobiety często mają Bożenkę, Małgosię albo używają swojego imienia i tak ich medyczna oraz sztywna wagina, staje się małą Anusią albo Karolinką. Panowie zazwyczaj są wyposażeni w Wacka, ale często też penis zostaje ochrzczony innym imieniem, na przykład Stefan albo Willy.

Popularne są także określenia takie jak brzoskwinka, dziurka rozkoszy, różyczka, pałka, rumak, mały (chociaż tutaj niektórzy panowie mogą się oburzyć), wariat. Tak naprawdę to fantazja niektórych osób potrafi zdziwić, szczególnie kiedy usłyszy się określenia jak Conan Barbarzyńca lub pieszczocha.

Problem nie tylko w łóżku

Problem z nazywaniem części intymnych naszych ciał nie dotyczy tylko relacji dwóch osób, ale także sytuacji związanych z wizytami u lekarza. “Panie doktorze, boli mnie Bożenka” albo “Coś mi się stało w pytona” z pewnością sprawi, że lekarz mocno się zdziwi. W takiej sytuacji najlepiej jest korzystać z niezbyt naturalnych, ale jak najbardziej poprawnych, terminów medycznych. Z pewnością będzie to nie tylko mniej krępujące, ale też lepsze dla lekarza. W końcu skąd ma on wiedzieć, czy pod terminem “broszka” kryje się łechtaczka, wargi sromowe większe a może pochwa?

Więc… jak “to” nazywać?!

Tak naprawdę nie ma uniwersalnego przepisu na to, jak mówić na swoje części intymne. Z pewnością jednak inaczej nazywa się je w samotności, będąc ze swoim ukochanym lub ukochaną, inaczej u lekarza, a inaczej w rozmowie ze znajomymi. Warto pamiętać także o tym, że jeżeli kobieta nazwie twojego penisa “mały”, to niekoniecznie miała na myśli podkreślenie jego niewielkiego rozmiaru, prawdopodobnie jest to dla niej neutralne określenie, które nie jest zbyt wulgarne, medyczne ani infantylne.

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?