Ogłoszenia towarzyskie - wyszukiwarka

lat
kg.
cm.
/10
PLN
UWAGA! Prosimy nie podawać zapytań o wiek, wagę, rozmiar biustu itd. w polu przeznaczonym na słowa kluczowe. W tym celu skorzystaj z wyszukiwania zaawansowanego. Dziękujemy za współpracę!

Nie znam wszystkich języków świata!

Język miłości opanowałam bardzo dobrze, podobnie jak francuski (if you know what I mean), po angielsku można ze mną też pogadać. Angielski to spore ułatwienie dla klientów, którzy przyjeżdżają do Polski na weekend i chcą poznać uroki słowiańskich dziewcząt. Zresztą, jak można nie znać angielskiego? Kupisz toster, wibrator czy szczoteczkę elektryczną do zębów, a instrukcja na pewno będzie po angielsku i niekoniecznie po polsku.

Dzisiaj się jednak wkurwiłam. Moje anonse erotyczne są pisane po polsku, ale mam też krótkie info o tym, że mówię po angielsku i w razie pytań zapraszam do telefonów. W ten sposób łatwiej się dogadać, a ja nie muszę mieć ogłoszeń na pięć stron. Angielscy klienci to tylko niewielki ułamek zainteresowanych, a przecież nie mam z tego jakiejś ekstra kasy, chociaż czasami zostawiają “napiwek” za miłą obsługę.

Dzisiaj zadzwonił do mnie jakiś Włoch, który nawijał… po włosku. No tak, oczywiście, bo ja znam wszystkie języki świata! Ja do niego, że only english, a on do mnie wydukał, że po angielsku nie gada i dalej nawala jak katarynka. Naprawdę? Naprawdę? Tak ciężko się domyśleć, że gdybym gadała po włosku, to bym też takie info umieściła. Ja wiem, że w kraju makaronów umiejętności lingwistyczne leżą i kwiczą, ale aż tak bardzo, żeby się nie można na seks umówić? Zresztą co on robi w Polsce, skoro się z nikim nie potrafi dogadać? Teraz czekam na telefon chińczyka albo ruska, na pewno się dogadamy, w końcu przecież każda dziwka zna biegle dziesięć języków.

Zobacz komentarze (2) · Powrót do listy postów

Na specjalne życzenie klientów...

Pewnie zastanawiacie się, do jakiego momentu pieniądze mogą mnie przekonać do czegoś więcej, niż sam seks? No cóż, powiem szczerze, że granica jest elastyczna. Zresztą tylko krowa nie zmienia zdania! Jeszcze kilka lat temu nie myślałabym o tym, że będę uprawiać seks z kobietą, ale stało się i teraz przed tym się nie bronię. Więc jak mogę powiedzieć, że za kilka lat nie zrobię tego czy tamtego?

Zresztą z analem było podobnie - na początku byłam na nie, dopiero teraz zaczynam się do niego przekonywać, chociaż nie idzie mi łatwo czasami. Na razie klienci nie mają co liczyć na fisting, chyba że ja będę stroną aktywną, wtedy bardzo chętnie. Mało co mnie obrzydza i sprawia, że się wycofuję. Nie ma tylko u mnie skatingu i pisingu - wydalanie ekskrementów na kogoś, a potem będę musiała to sprzątać z MOJEJ pościeli? Nie, dzięki.

Wiele osób myśli, że niektóre rzeczy to tylko kwestia kasy. To nie jest kwestia tego, ile jesteś mi w stanie zapłacić, ale kwestia tego czy, uda ci się mnie do tego przekonać, oczywiście bez zbytniego marudzenia i zawracania mi dupy, bo inaczej się wkurzę i nawet z seksu będą nici.

To nie znaczy, że dodatkowe usługi są darmowe - co to, to nie! Są płatne i czasami nawet bardzo, bardzo, bardzo wysoko płatne, ale czemu nie? Jeżeli chcecie anal czy głębokie gardło to zaproponujcie to swoim grzecznym i kochanym żonkom, zobaczycie co wam powiedzą hahah.

Zobacz komentarze (1) · Powrót do listy postów

Kiedy dzwonisz

Przed chwilą odebrałam kolejny telefon od niezdecydowanego faceta. On może by chciał, a może nie. A może jakaś zniżka? Tak kurwa, rodzinna chyba. A może jutro, a może pojutrze? Grrrr… jak ja nienawidzę takich ludzi! W takich chwilach chciałabym wrócić do recepcjonistki, która by się tym zajmowała. Tak - miałam recepcjonistkę, która odpowiadała na telefony i otwierała drzwi gościom, ale niestety okazała się niekompetentna i umawiała mi na przykład facetów, którzy byli na czarnej liście, albo mieszała godziny i o dziesiątej rano, kiedy jeszcze byłam nieumalowana i w piżamie, przychodził klient.

Niestety więc, ale telefonami muszę zajmować się ja, ale będę chyba szukać jakiejś laski do obsługi telefonicznej. W przypadku stałych klientów nie ma większych problemów, wiedzą czego chcą i są konkretni. Jednak Ci nowi zazwyczaj są zupełnie nieogarnięci. Dzwonią, ale sami nie wiedzą po co. Kiedy pytam się, kiedy chcą się umówić, to nie wiedzą albo każą wybrać mi dowolną datę, a jak wybiorę to się okazuje, że jednak nie, bo tego dnia mają dentystę albo ich córka gra w przedstawieniu szkolnym.

Wiecie czego jeszcze nie lubię? Osób niecierpliwych! Wiem, że dzwonienie do dziwki może być wstydliwe, kłopotliwe i nie chcesz, żeby żona usłyszała. Ale nie musisz się afiszować słowami “Pani dziwko, przyjdę na ruchanie jutro o 12…”. Wystarczy “Czy mogę być w piątek po 15?” i tyle! Pracuję sama, obsługuję telefon sama, odbieram telefony tylko w przerwach i wtedy też mam czas na oddzwonienie. Nie wiem, czy tak trudno to zrozumieć? Wszystkie moje ogłoszenia towarzyskie zawierają taką informację, więc kiedy nie odbieram, to chyba nietrudno się domyśleć, że albo coś załatwiam, albo właśnie uprawiam seks z kimś innym.

Lubię za to rozmówców konkretnych, którzy wiedzą którego dnia mogą się ze mną umówić. Jeden telefon, wszystko ustalamy i po sprawie! Jeżeli więc dzwonisz do dziewczyny, to zdecyduj się, czy naprawdę chcesz tam iść, jeszcze przed wykonaniem telefonu!

Dodaj komentarz · Powrót do listy postów

Gdy przychodzi Twój znajomy...

W pracy prostytutki odwiedziny rodziny i znajomych, to nie jest zupełnie to, czego chcesz najbardziej. Dopóki się nie wyprowadziłam z miasta, w którym studiowałam, to miałam (nie)szczęście trafić dwa razy na znajome mi osoby. Pomija tutaj oczywiście historię z Maćkiem, który pchał się tam, gdzie nie potrzeba było.

Pierwszy raz zdarzyło się to już, kiedy robiłam magisterkę, a spotkałam w łóżku kolegę z pierwszych lat studiów, Szymona. Od razu mnie poznał, kiedy otworzyłam mu drzwi, chociaż ja udawałam, że go nie kojarzę. Chłopak trochę spalił buraka, ale nic nie powiedział, zachowywał się zupełnie tak, jakby mnie nie znał. To było trochę śmieszne i trochę tragiczne, bo nie mógł przez ten stres dostać erekcji i większość czasu spędziłam, próbując postawić go na nogi. Zresztą chyba mu się spodobało, bo od czasu do czasu mnie odwiedzał, aż nie zmieniłam miejsca zamieszkania. Z Szymonem nigdy nie miałam dobrych kontaktów, ale wiedziałam, że raczej mnie nie wyda nikomu. Zresztą podczas naszych spotkań zazwyczaj zachowywał sie jak ciepła klucha i nie potrafił patrzeć mi w oczy - nie wie czy to był efekt tego, że mnie znał, czy tego, że wstydził się chodzenia na dziwki.

Kolejny raz zdarzył się, kiedy wymieniłam się z koleżanką mieszkaniem na jakiś czas. Często tak robimy, że wymieniamy się mieszkaniami na tydzień albo dwa, dzięki temu poszerzamy sobie grono klientów. Zostałam wynajęta wtedy na wieczór kawalerski i pojawił się tam też pan X, którego prawdziwego imienia przypomnieć sobie nie mogę, ale był przyjacielem mojej dobrej koleżanki z liceum. Poznał mnie i oczywiście mi o tym musiał powiedzieć, a potem przez cały wieczór śledził mnie wzorkiem. Potem już nigdy go nie spotkałam, ale na pewno to jest ten typ, który po jakimś czasie rozpowiadałby wszystkim na lewo i na prawi, że zna dziwkę.

Jak dla mnie z takiej sytuacji można zawsze wyjść obronną ręką, a najlepszym co można robić, to po prostu udawać, że się nie zna drugiej osoby. Zresztą dla większości możliwość, że ich koleżanka jest prostytutką, jest zupełnie nie do przyjęcia, więc co najwyżej będą myśleć, że masz sobowtóra. Lepiej niech żyją w niewiedzy.

Dodaj komentarz · Powrót do listy postów

Gdybym była w ciąży...

Nie raz, nie dwa myślałam o tym, co bym zrobiła, gdybym była w ciąży. Czy bym się złamała? Czy bym robiła wszystko zgodnie z planem? Komu bym powiedziała? Niby wszystko człowiek ma ułożone w głowie, ale plany swoją drogą, a życie swoją drogą.

Jasne mam plan A, a nawet plan B i plan C. I nie, nie podzielę się z wami nimi, bo po co wam to wiedzieć? To, co zrobiłabym ja nie jest ani lepsze, ani gorsze od tego, co może zrobić ktoś inny. Po prostu każda prostytutka wybiera swoją drogę.

Arleta chciała nawet ciąże usunąć, K. miała jej załatwić tabletki od znajomego lekarza, ale w końcu tego nie zrobiła, chociaż w pewnym momencie była tego pewna.

Wiem tyle, że jednego robić się nie powinno - szukać ojca na siłę. Klient przychodzi do ciebie po seks, a potem nie chce cię więcej widzieć. Jeżeli godzisz się na seks bez zabezpieczeń i trzymasz kciuki, że się uda, to też twoja wina. Tabletka po kosztuje stówkę, nie lepiej kupić ją i stracisz większość zysku? Ale przynajmniej nie ma ryzyka niespodzianek.

Więc gdybym była w ciąży…. to bym nie odjebała, tylko sama się sobą zajęła.

Zobacz komentarze (2) · Powrót do listy postów

Ciąża i dziwka

Niechciana ciąża to w chuj zajebisty problem, ale niechciana ciąża u dziwki jest jeszcze gorsza. Sama nie miałam takiej sytuacji, ale znam Arletę, która tak miała.

Chłopak Arlety nie wiedział, że dawała dupy w burdelu, bo jeździł tirami i w domu był rzadko. Myślał, że ona pracuje na produkcji i często miewa nocki. Gdyby się dowiedział, jak jej nocki wyglądały, to pewnie by zajebał jej raz a porządnie, a potem siedziałby w kryminale pół życia. Ale Arlecie udawało się to ukryć, aż do czasu, kiedy połasiła się na dwie stówy więcej za numerek w zamian za brak gumki. Poszła na to, pewna tego, że w ciąże tak łatwo się nie zachodzi. Jasne, nie zachodzi się tak łatwo, ale tylko wtedy, kiedy człowiek się stara. Trzy tygodnie później ryczała mnie i mojej K., że jest w ciąży i się zabije.

Chłopak nie mógł się dowiedzieć, bo i tak by łatwo obliczył, że dziecko nie jest jego, bo ponoć miewał problemy z erekcją i ostatni raz seks uprawiali z trzy miesiące wcześniej. Poza tym Arleta była jasną blondynką, on rudawy, a prawdziwy ojciec dziecka miał ciemną karnację jak cygan. Ni chuja by to nie przeszło. Odnalezienie klienta też nie wchodziło w grę, chociaż na siłę by szło go pewnie zmusić do płacenia alimentów, ale co to kurwa za rozwiązanie?!

Właśnie w takich sytuacjach prostytutki zaczynają dopiero sobie uświadamiać, że ich jajniki działają i nie czekają na to, czy chcesz być matką, czy nie. To jest prawdziwy moment próby i test, czy nadajesz się na dziwkę, czy nie. Arleta oblała, bo o takich możliwościach myśli się wcześniej, zanim zacznie się dawać dupy za kasę. Nie ważne czy wybierzesz urodzenie i wychowanie, adopcję czy potajemną aborcję - trzeba zawsze mieć plan na taką ewentualność.

Koniec końców skończyło się na tym, że Arleta przyznała się chłopakowi, ten jej tak wpierdolił, że poroniła i leżała w śpiączce w szpitalu. Już nigdy potem nie wróciła do bycia prostytutką, a przynajmniej ani mi, ani K., ani nikomu znajomemu o tym nic nie wiadomo. Ponoć wyjechali do Anglii, a ona urodziła dziecko swojemu już mężowi. Arleta miała po prostu za miękką dupę i za pusty łeb, żeby sprawdzić się w tym świecie.

Zobacz komentarze (1) · Powrót do listy postów

Rzecz o gumkach

A bez gumek się ruchasz? Nie, nie rucham się bez gumek! Nie rozumiem też lasek, które robią to za dodatkową opłatą - 50 albo 100 złotych. Naprawdę kurwa,naprawdę? Za stówkę to można sobie pół porządnego buta kupić, a nie uprawiać seks z kimś, kogo się nie zna bez zabezpieczeń.

Nie wiem, jak podchodzą do tego inne dziewczyny, ale ja żadnego syfa nie chcę sobie przytargać. Seks z różnymi osobami nawet z gumką bywa groźny i właśnie dlatego robię sobie regularne badania, ale bez gumki to już dla mnie skrajny debilizm. Niestety panowie, ale nawet lody robię w gumce. Bez gumki obsługuję tylko inne kobiety.

Ale byłabym kłamcą, gdybym powiedziała, że nie robię wyjątków. Robię wyjątki, jest kilku klientów, którzy mogą liczyć na seks albo loda bez ogumienia. I tak łykam tabsy, więc o ciąży nie ma mowy. Ale to nie są przypadkowe osoby, tylko naprawdę zaufani klienci. Mam na nich w razie czego jakiegoś haka po prostu - jak mi przypałętają jakiś syf, to zniszczę im życie i karierę po prostu. Właśnie ze względu na to sobie ufamy, bo znamy się nie od dziś i potrafimy się komunikować także poza łóżkiem, a nasze relacje są wręcz przyjacielskie. Po prostu na seks bez gumki trzeba sobie zasłużyć i na chwilę obecną zapisy na taką przyjemność są zamknięte, aż do odwołania!

Zobacz komentarze (5) · Powrót do listy postów

Seks z kobietą - ten prawdziwy!

Całowanie się i masturbacja to był dla mnie przełom w seksie z kobietą, ale taki prawdziwy pierwszy raz les nadszedł dopiero kilka miesięcy później, bo mimo poszerzenia zakresu usług, dzwonili do mnie tylko panowie.

Pierwsza była Anita i skłamałam, że mam spore doświadczenie w tym temacie. Stwierdziłam, że jeżeli się uda, to zarobię sporą kasę, a jeżeli będzie chujowo, to nie zarobię nic, ale złapię doświadczenie.

Anita była trochę starsza ode mnie, co lepsze - niby hetero, ale jej mąż wyjechał na delegację, a ona zawsze chciała spróbować seksu z inną kobietą. Miała spory biust i była trochę styrana po urodzeniu dwójki dzieci, ale ogólnie to miała żywiołowy charakter. Oczywiście to ja musiałam przejąć pałeczkę, a na rozluźnienie zaproponował kieliszek wina i sama chętnie z tego skorzystałam. Potem krótkie buzi buzi połączone z rozbieraniem i masaż. W seksie z kobietą fajne jest to, że każdy zakątek ciała znam z autopsji. Po tym, jak zaczęłam całować jej szyję i masowałam sutki od tyłu, to Ania kompletnie odpłynęła. Nie próbowała przejąć inicjatywy, nie próbowała pokazać mi, jakiego ma wielkiego kutasa i jak zajebiście umie się nim posługiwać. Po prostu maksymalnie się rozluźniła i pozwoliła robić ze sobą wszystko.

Lizałam jej piersi, całowałam uda, zataczałam kółka językiem na podbrzuszu, ssałam łechtaczkę. Teoretycznie była umówiona na godzinę, ale tak mnie poniosło, że siedziała i jęczała prawie dwa razy tyle. Nie powiem - mi samej zrobiło się nieźle mokro i na koniec, kiedy ona już doszła, zaproponowałam jeszcze zabawę podwójnym wibratorem, bo inaczej bym chyba wybuchnęła.

Po tym prawdziwym pierwszym razie z inną kobietą byłam z siebie niesamowicie dumna. Wiem, że my kobiety jesteśmy trochę bardziej skomplikowane, a Anita wraca do mnie regularnie, kiedy jej mąż jedzie na delegacje, więc chyba jej się spodobało też. Jeżeli kiedyś trafi wam sie okazja do seksu z kobietą, to radzę spróbować - zawsze uważałam się za tylko i wyłącznie hetero, a to poszerzyło moje horyzonty i sprawia przy okazji zajebistą przyjemność.

Dodaj komentarz · Powrót do listy postów

Seks z kobietą

Kiedy umieszczam moje ogłoszenia erotyczne w sieci, to mam zaznaczone także, że zapraszam do mnie panie. Wiecie co? Seks z kobietą jest zajebisty.

Pierwszy raz z kobietą, to tak naprawdę była pierwsza masturbacja z kimś. Wtedy jeszcze studiowałam, byłam na trzecim roku i już aktywnie działałam jako prostytutka. Wpadła do mnie na małą imprezkę taka koleżanka, Ewelina, z którą miałam dobre kontakty, ale nigdy zajebiste. Popiłyśmy, potańczyłyśmy, zaczęłyśmy się całować.

Ewelka wiedziała jak używać języka, zajebiście całowała, delikatnie ale zarazem stanowczo. Nawet sama nie wiem kiedy, ale zaczęłam masować jej cycki, a kilka chwil później leżałyśmy na łóżku i każda masowała swoją cipkę. To było coś zajebistego, miałam dosłownie kisiel w majtach, a w międzyczasie cały czas się lizałyśmy napalone na siebie. Trochę żałuję, że wtedy nie poszłyśmy o krok dalej, że nie poszłam po jakieś zajebiste dildo albo, że nie zaczęłam lizać jej muszelki. W każdym razie jeszcze nigdy nie doszłam tak szybko podczas masturbacji i jeszcze nigdy nie miałam tam zajebiście mocnego orgazmu. Po prostu bajka. Jednak w drugiej kobiecie jest coś podniecającego.

Potem zasnęłyśmy obok siebie, a na drugi dzień Ewelka zmyła się dosyć szybko. Do tego, co się stało nigdy nie wróciłiśmy - chociaż ja bym chętnie kontynuowała naszą znajomość na tym poziomie, ale ona najwyraźniej wstydziła się tego, co zaszło. Ja w każdym razie dodałam do swojego repertuaru seks z kobietą.

Zobacz komentarze (3) · Powrót do listy postów

Rozmiar nie ma znaczenia

Ok, ok - wcześniej pisałam o tym, że duże kutasy są zajebiste, a teraz rozmiar nie ma znaczenia?! Bo naprawdę nie ma! Każdy, kto czyta moje słowa uważnie, na pewno zauważył, że pochwaliłam posiadacza za to, że potrafił z niego zrobić użytek.

No właśnie - róbcie z waszych kutasów należyty użytek! Pierdolcie się na prawo i na lewo, ale praktykujcie i nie oczekujcie, że wszystko zrobi się samo. Kutas to tylko narzędzie, które przyczepione jest do facetat i to właśnie ten facet musi zrobić całą magię. Trzeba wiedzieć, kiedy i gdzie przycisnąć, a kiedy robić do delikatniej.

Seks, nawet z dziwką, to nie jest tępe walenie w rytmie “jeden-dwa-jeden-dwa…”. Takie jednostajne walenie możecie sobie wybierać, kiedy walicie konia, ale nie kiedy chcecie dobrze zaruchać. Jasne, płacicie nam za seks, ale nie płaćcie za udawane orgazmy i udawane jęki. Wiecie, co to za sztuka zrobić tak, żeby dziwka chciała was przelecieć jeszcze raz bez dopłat?

Tak naprawdę, to nie jest nawet TAK BARDZO trudne. Większość facetów wkłada chuja do dziury i zaczyna się ruszać. To jest kurwa dla nich początek i koniec. Kiedy wiesz, co robić i jak go używać, to nie ważne czy masz 10 cm czy 30 cm - będzie zajebiście i tobie, i kobiecie.

Jakie rozmiary mają zazwyczaj moi klienci? Przeciętne, a zazwyczaj Ci, którzy przepraszają za mały rozmiar, mają większe kutasy od tych, którzy szpanują swoimi centymetrami.

Zobacz komentarze (1) · Powrót do listy postów