Seks na plaży

Nareszcie urlop. Tak długo na niego czekali. Cieszyli się na wolne dni, jak dzieci. Całe dwa tygodnie razem. W dodatku to miały być ich pierwsze wspólne wakacje. Liczyli na to, że będą idealne. Wreszcie będą się mogli sobą nacieszyć.

Gdy tylko dotarli do hotelu, rzucili się na łóżko i zaczęli się całować. Położył się na niej i zaczął pieścić jej piersi. Ich oddechy przyspieszyły, a seksualne podniecenie dało się poczuć w powietrzu. Tak bardzo go pragnęła, jednak nie mogli spędzić całego urlopu w łóżku. Wyswobodziła się z jego ramion, choć niechętnie.

-Chodźmy na plażę. Chcę popływać.-powiedziała.

-A seks? Nie spędzimy całego urlopu w łóżku? Nie chcę pływać-zaprotestował.

-Nie musisz pływać, ale chociaż pooglądasz sobie mnie w kostiumie kąpielowym. –zachęciła go.

-Dobra, niech będzie-zgodził się niechętnie.

Popołudnie spędzili na plaży. Pływali, często się całowali. Wieczorem poszli na długi spacer wzdłuż brzegu morza. Sielanka i kicz, ale właśnie tak miało być.

Zaczęli się całować. Zdecydowali się wrócić do hotelu, ale żadne z nich nie zamierzało spać tej nocy. Tyle było ciekawszych zajęć.

Gdy już dotarli do pokoju. Ona przejęła inicjatywę.

-Muszę Ci się jakoś odwdzięczyć za to, że przerwałam nasze wcześniejsze pieszczoty. Zamknij oczy i zrelaksuj się.

Rozpięła jego rozporek. Następnie ściągnęła mu majtki i spodnie. Wzięła w rękę, jego już naprężony członek i zaczęła delikatnie poruszać ręką w górę i w dół. Wiedziała, jak bardzo lubi, gdy kochali się w ten sposób. Poczuła jak jego członek zaczął robić się coraz twardszy pod dotykiem jej rąk. Gdy już był odpowiednio duży, uklęknęła między jego udami. Jęknął na myśl o tym, co ona zamierza zrobić. Już czuł zbliżającą się falę przyjemności. Wzięła go do ust. Zaczęła pieścić go językiem. Była spokojna, nie chciała, aby za szybko osiągnął orgazm. To miała być długa noc. Uwielbiała czuć jego smak w ustach. Jednak nawet trochę wbrew sobie poczuła ogarniające jej podniecenie. Zaczęła pieścić go dużo bardziej namiętnie. Czuła, że za moment dojdzie. Z jego ust wydobył się niekontrolowany jęk. Złapał mnie za włosy i pociągnął mnie jeszcze bliżej. Miała w ustach już cały jego członek. Przyspieszyła, aby sprawić mu jak największą przyjemność. Parę sekund później doszedł w jej ustach.


Przez parę najbliższych minut w ich pokoju była słychać wyłącznie ich przyspieszone oddechy. To, co czuli było wspaniałe. Zresztą zazwyczaj w łóżku było ich doskonale. Nie wiedzieli, co to problemy z seksem.

Leżała na łóżku z zamkniętymi oczami. Nagle poczuła, jak ściąga z niej stanik i zaczyna ssać jej sutki. Od razu poczuła wilgoć między nogami, a jej sutki naprężyły się pod wpływem jego pieszczot. Wiedziała jednak, że nie jest gotowy na kolejny stosunek.

-Co Ty robisz? Przecież nie możesz…-zaprotestowała.

-Odwdzięczam się. Teraz Ty się zrelaksuj.-odparł.

Włożył rękę pomiędzy jej nogi. Jęknęła, tak bardzo go spragniona. Mimowolnie podniosła biodra. Wiedział, jak bardzo jest wilgotna i podniecona, lecz nie chciał jej doprowadzić do spełnienia w ciągu minuty. Zaczął pieścić jej kobiecość. Jej przyspieszony oddech wyraźnie wskazywał na to, że jest gotowa na wiele więcej, jednak postanowił dać jej czas. Delikatnie zataczał kółka wokół jej kobiecości. Chciała go dotknąć, ale położył jej ręce nad głową. Jeszcze nie teraz.

Jęknęła i rozchyliła uda jeszcze bardziej. Położył sobie jej nogi na ramionach i zaczął ją pieścić językiem. Zaczęła wić się z rozkoszy, mocno przytrzymał ją za biodra. Przerwał pieszczoty, a ona myślała, że oszaleje. Była już tak blisko orgazmu. Tak bardzo pragnęła poczuć po raz kolejny jego język w sobie.

-Nie bądź taka niecierpliwa…Mamy bardzo dużo czasu…dla siebie…-powiedział, jakby odgadując jej myśli.

Zaczął ją całować po szyi, przeszedł do obojczyka. Myślała, że już dłużej nie wytrzyma. Jęknęła. Trochę z ogarniającego ją podniecenia, trochę z irytacji. Znowu pieścił jej sutki językiem, a jego ręka znalazła się między jej udami. Z każdym jego ruchem, jak podniecenie się zwiększało. W końcu zamknęła oczy, a jej ciało wygięło się w łuk. Cała drżała. Gdy już wróciła do rzeczywistości, przytuliła się do niego.

-Dziękuję, że jesteś-powiedziała.

Wyczerpani seksem, szybko zasnęli. Następnego dnia, cały dzień zwiedzali okolicę, a wieczorem znowu poszli na spacer wzdłuż plaży. Nie było późno. Jeszcze kilkoro ludzi kręciło się po plaży.

Zaczęli się całować. Znowu byli spragnieni swojego dotyku. Złapał ją za pośladek i zaczął pieścić jej kobiecość od tyłu. Szybko poczuła narastającą falę podniecenia. Tak dużą, że najchętniej zrobiłaby to tu na plaży. Seks na plaży. Tego jeszcze nie robili i mogłoby być ciekawie.

Chyba pomyślał o tym samym, bo wziął ją za rękę i delikatnie położył na jeszcze trochę rozgrzanym piasku. Pocałował ją. Odpowiedziała mu zachłannym pocałunkiem. Ich języki złączyły się w zgodnym rytmie.

Zsunął ramiączko jej stanika i zaczął pieścić jej nagą pierś. Chciała zaprotestować, w końcu ktoś mógł ich zauważyć nie było jeszcze tak późno. Jednak szybko poddała się rytmowi jego palców. Tak doskonale znał jej ciało. Cicho jęknęła, pamiętając o obecności innych osób na plaży. Jednak on zdawał się tym zupełnie nie przejmować. Jego ręka już znalazła się w jej majtkach. Była taka wilgotna i rozpalona.

Uniosła biodra, prosząc go o więcej. Ściągnął bieliznę i delikatnie w nią wszedł. Zaczęli się poruszać w zgodnym rytmie. Ich ciała tak dobrze do siebie pasowały. Był w niej tak głęboko, że jego naprężona męskość drażniła każdy jej wrażliwy punkt. Znowu jęknęła. Jej reakcja bardzo go podnieciła i zaczął przyspieszać. Wchodził w nią coraz szybciej i mocniej. Aż do obopólnego spełnienia. Dopiero, gdy ich oddechy wróciły do normalnego rytmu, zdali sobie sprawę z tego, gdzie są i że ktoś mógł ich zobaczyć.

Zawstydzeni szybko się ubrali i poszli do hotelu. Tej nocy już się nie kochali. Jednak na zawsze zapamiętali tamten seks na plaży.

1 komentarz:

sobota, 06 stycznia 2018 22:50 przez ~tylko ja123

Fajne

Odpowiedz

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?