Egzamin

Jestem studentką czwartego roku filologii angielskiej. Nie są to łatwe studia, szczególnie, że moja uczelnia jest bardzo poważana i każdy wykładowca chce utrzymać niezwykle wysoki poziom. Dlatego też, każda sesja egzaminacyjna to prawdziwa batalia, bez względu na to jaki przedmiot trzeba zdać. Był jednak jeden wykładowca, który szybko stał się postrachem całego naszego roku. A zdecydowanie nie wyglądał na takiego, bo miał około 30 lat, był naprawdę dobrze zbudowany, a jego wzrok był tak seksowny, że wszystkie dziewczyny były po prostu onieśmielone. Gdy jednak nadchodził czas zaliczeń stawał się prawdziwym katem. Tym bardziej byłam zdenerwowana faktem, że z powodu choroby nie mogłam przyjść na pierwszy termin egzaminu i będę musiała zdawać go indywidualnie. Jakimś cudem udało mi się w końcu umówić z wykładowcą, który był wiecznie zajęty. Pan Krzysztof, bo tak miał na imię, poinformował mnie, że jedyny termin to piątek o 21. Wcale mnie to nie zdziwiło i o wyznaczonej godzinie stawiłam się pod jego salą. Uczelnia była już całkowicie pusta i świeciły się tylko pojedyncze lampy, co wzbudzało we mnie jeszcze większe zdenerwowanie.

Pan Krzysztof w końcu zaprosił mnie do małego pokoiku, w którym przyjmował studentów. Mimo późnej pory jak zwykle wyglądał idealnie, a biała dopasowana koszula z podwiniętymi rękawami wspaniale eksponowała jego mięśnie. Usiadłam na krześle naprzeciw jego biurka i trzęsąc się oczekiwałam na test. On jednak poinformował mnie, że dzisiaj będę zdawała ustnie. Przeraziłam się bo nigdy nie byłam dobra w egzaminach ustnych, zawsze się jąkałam i zapominałam słów. Padło pierwsze, drugie i trzecie pytanie. Na każde z nich odpowiedziałam bardzo lakonicznie i byłam pewna, że obleję. Wtedy jednak profesor uśmiechnął się uroczo, wstał z krzesła i podchodząc do drzwi, przekręcił w nich kluczyk. Nie wiedziałam co się dzieje, a on zbliżył się do mnie i wyszeptał do ucha: „możesz jeszcze zdać ustnie w inny sposób, chcesz spróbować?”. W głowie mi zawirowało i sama nie wiem z jakiego powodu. Czy to z podniecenia czy przerażenia. Jego zapach był obezwładniający i chyba nawet bez groźby oblania egzaminu, oddałabym mu się natychmiast. W przypływie emocji zaczęłam rozpinać jego spodnie. Oparł się o biurko, a ja uklękłam przed nim i opuściłam jego bieliznę, z której niemal wyskoczył sztywny penis. Krzysztof kazał mi ściągnąć bluzkę tak by mógł zobaczyć moje piersi. Zrobiłam to najszybciej jak mogłam, bo natychmiast chciałam wziąć do ust tego rozgrzanego kutasa. Chwycił mnie za głowę i zaczął nią rytmicznie poruszać, a jego penis wchodził bardzo głęboko. Czułam się jak w niebie i robiłam wszystko żeby on też się tak poczuł. Krzysztof zaczął delikatnie drżeć, a ja jakbym nie była sobą, wyrwałam się i krzyknęłam: „rżnij mnie od tyłu!”.


Pragnienie posiadania go całego w sobie było silniejsze od racjonalnego myślenia. Po chwili klęczałam na podłodze, a on wszedł we mnie gwałtownie i tak jak prosiłam rżnął mnie z całych sił, aż do momentu gdy jego sperma wylała się na moje ciało. Byłam szczęśliwa jak nigdy i wcale nie chodziło o zdanie egzaminu. Zresztą przez kolejne dwa lata umyślnie nie przychodziłam na pierwsze terminy do Krzysztofa, by móc zdawać ustnie… Wiele razy czytałam sex opowiadania i myślałam, że osobiście nigdy nie przytrafi mi się coś takiego. Jak widać erotyczne fantazje czasem się spełniają i cieszę się, że tym razem to ja mogłam stać się bohaterką tej podniecającej historii.

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?