Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Pamiętnik prostytutki
Powered by SzukajDivy.pl

Ciąża i dziwka

Niechciana ciąża to w chuj zajebisty problem, ale niechciana ciąża u dziwki jest jeszcze gorsza. Sama nie miałam takiej sytuacji, ale znam Arletę, która tak miała.

Chłopak Arlety nie wiedział, że dawała dupy w burdelu, bo jeździł tirami i w domu był rzadko. Myślał, że ona pracuje na produkcji i często miewa nocki. Gdyby się dowiedział, jak jej nocki wyglądały, to pewnie by zajebał jej raz a porządnie, a potem siedziałby w kryminale pół życia. Ale Arlecie udawało się to ukryć, aż do czasu, kiedy połasiła się na dwie stówy więcej za numerek w zamian za brak gumki. Poszła na to, pewna tego, że w ciąże tak łatwo się nie zachodzi. Jasne, nie zachodzi się tak łatwo, ale tylko wtedy, kiedy człowiek się stara. Trzy tygodnie później ryczała mnie i mojej K., że jest w ciąży i się zabije.

Chłopak nie mógł się dowiedzieć, bo i tak by łatwo obliczył, że dziecko nie jest jego, bo ponoć miewał problemy z erekcją i ostatni raz seks uprawiali z trzy miesiące wcześniej. Poza tym Arleta była jasną blondynką, on rudawy, a prawdziwy ojciec dziecka miał ciemną karnację jak cygan. Ni chuja by to nie przeszło. Odnalezienie klienta też nie wchodziło w grę, chociaż na siłę by szło go pewnie zmusić do płacenia alimentów, ale co to kurwa za rozwiązanie?!

Właśnie w takich sytuacjach prostytutki zaczynają dopiero sobie uświadamiać, że ich jajniki działają i nie czekają na to, czy chcesz być matką, czy nie. To jest prawdziwy moment próby i test, czy nadajesz się na dziwkę, czy nie. Arleta oblała, bo o takich możliwościach myśli się wcześniej, zanim zacznie się dawać dupy za kasę. Nie ważne czy wybierzesz urodzenie i wychowanie, adopcję czy potajemną aborcję - trzeba zawsze mieć plan na taką ewentualność.

Koniec końców skończyło się na tym, że Arleta przyznała się chłopakowi, ten jej tak wpierdolił, że poroniła i leżała w śpiączce w szpitalu. Już nigdy potem nie wróciła do bycia prostytutką, a przynajmniej ani mi, ani K., ani nikomu znajomemu o tym nic nie wiadomo. Ponoć wyjechali do Anglii, a ona urodziła dziecko swojemu już mężowi. Arleta miała po prostu za miękką dupę i za pusty łeb, żeby sprawdzić się w tym świecie.

1 komentarz:

czwartek, 12 listopada 2015 19:58 przez ~Wojtek23

Ryzyko zawodowe... Tylko sterylizacja rozwiązałaby problem.

Odpowiedz

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?