Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Pamiętnik prostytutki
Powered by SzukajDivy.pl

Gdy przychodzi Twój znajomy...

W pracy prostytutki odwiedziny rodziny i znajomych, to nie jest zupełnie to, czego chcesz najbardziej. Dopóki się nie wyprowadziłam z miasta, w którym studiowałam, to miałam (nie)szczęście trafić dwa razy na znajome mi osoby. Pomija tutaj oczywiście historię z Maćkiem, który pchał się tam, gdzie nie potrzeba było.

Pierwszy raz zdarzyło się to już, kiedy robiłam magisterkę, a spotkałam w łóżku kolegę z pierwszych lat studiów, Szymona. Od razu mnie poznał, kiedy otworzyłam mu drzwi, chociaż ja udawałam, że go nie kojarzę. Chłopak trochę spalił buraka, ale nic nie powiedział, zachowywał się zupełnie tak, jakby mnie nie znał. To było trochę śmieszne i trochę tragiczne, bo nie mógł przez ten stres dostać erekcji i większość czasu spędziłam, próbując postawić go na nogi. Zresztą chyba mu się spodobało, bo od czasu do czasu mnie odwiedzał, aż nie zmieniłam miejsca zamieszkania. Z Szymonem nigdy nie miałam dobrych kontaktów, ale wiedziałam, że raczej mnie nie wyda nikomu. Zresztą podczas naszych spotkań zazwyczaj zachowywał sie jak ciepła klucha i nie potrafił patrzeć mi w oczy - nie wie czy to był efekt tego, że mnie znał, czy tego, że wstydził się chodzenia na dziwki.

Kolejny raz zdarzył się, kiedy wymieniłam się z koleżanką mieszkaniem na jakiś czas. Często tak robimy, że wymieniamy się mieszkaniami na tydzień albo dwa, dzięki temu poszerzamy sobie grono klientów. Zostałam wynajęta wtedy na wieczór kawalerski i pojawił się tam też pan X, którego prawdziwego imienia przypomnieć sobie nie mogę, ale był przyjacielem mojej dobrej koleżanki z liceum. Poznał mnie i oczywiście mi o tym musiał powiedzieć, a potem przez cały wieczór śledził mnie wzorkiem. Potem już nigdy go nie spotkałam, ale na pewno to jest ten typ, który po jakimś czasie rozpowiadałby wszystkim na lewo i na prawi, że zna dziwkę.

Jak dla mnie z takiej sytuacji można zawsze wyjść obronną ręką, a najlepszym co można robić, to po prostu udawać, że się nie zna drugiej osoby. Zresztą dla większości możliwość, że ich koleżanka jest prostytutką, jest zupełnie nie do przyjęcia, więc co najwyżej będą myśleć, że masz sobowtóra. Lepiej niech żyją w niewiedzy.

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?