Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Pamiętnik prostytutki
Powered by SzukajDivy.pl

Dziewczyna do towarzystwa

Jeżeli w ręce wpadnie wam kiedyś wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich, to może znajdziecie mnie. Co więcej - moje ogłoszenia są nie tylko w dziale z seksem, ale także ogłaszam się jako dziewczyna do towarzystwa.

Nie powiem, taka praca podoba mi się naprawdę bardzo, więc korzystam z niej, póki mogę. Jak się zaczęło? Wszystko od Tomka, tego faceta, z którym po raz pierwszy uprawiałam seks za pieniądze, jakiś czas potem jego kolega był zaproszony na ważną imprezę, z prezesem firmy, który przyleciał na uroczystość specjalnie z USA. Kolega Tomka, nazwijmy go Aleks, potrzebował oczywiście jakiejś zajebistej towarzyszki. Niestety, jak sam on o tym mówi, popełnił błąd i wziął kilka lat wcześniej z osiemnastką, która z nim zaciążyła. On miał dziesięć lat więcej i chciał dobrać się tylko do jej dziury, a ona zapewniła, że brała tabsy. Dobrze wiedziała, że Aleks miał nadzianych rodziców, którzy dodatkowo byli dosyć religijni. Młoda złapała go na dziecko, oczywiście do pracy nigdy nie poszła, a jej jedynym zajęciem stało się obżeranie i tycie. Zresztą czego wymagać od niewykształconej siksy, której jedynym osiągnięciem był ślub, do którego poszła z brzuchem? Aleks nie mógł się z nią oczywiście nigdzie pokazać, a w sumie to nawet większość osób w pracy nie wiedziała, że miał żonę i dziecko.

Tomek polecił mnie Aleksowi, umówiliśmy się na kawę. Niezbyt przystojny, ale z pewnym urokiem, dobrze wychowany, nadziany, z szansą na awans, do którego najlepsza droga wiodła przez serce prezesa z USA. Zaproponował mi dużo, naprawdę dużo jak na tamte czasy dla mnie. Dwa tysiące za wieczór plus zakupy i fryzjer, żebym mogła wyglądać jak milion dolarów. Kupa kasy, żal było nie spróbować, chociaż stresowałam się przed spotkaniem z tak ważnymi ludźmi, w końcu dopiero co skończyłam dwadzieścia lat i wyjechałam do dużego miasta z zapyziałej wsi.

Przez cały wieczór nie jadłam prawie nic, kawior, krewetki i małże widziałam po raz pierwszy raz na oczy i jak ja to niby miałam jeść? Zjadałam tylko kanapeczki z kozim serem i gruszką, aż mi się potem tym serem przez dwa dni odbijało. Na szczęście nie muszę pić alkoholu, żeby dobrze się bawić, więc ograniczyłam się do dwóch kieliszków szampana, które i tak nieźle przez brak jedzenia mi namieszały w głowie.

Mimo to spodobało mi się i to bardzo. To była zupełnie inna klasa ludzi, z takimi nie miałam wcześniej do czynienia. Ale oni najwyraźniej mieli dużo do czynienia z dziewczynami do towarzystwa, bo prawie co druga laska była wynajęta. Zresztą byłyśmy tylko ozdobą, nikt się nam nie pytał, czy jesteśmy razem, jak się poznaliśmy, gdzie pracuję… Jak dla mnie super, bo takich pytań się bałam, a okazało się, że na ważnych imprezach żony zazwyczaj zostają w domu. Co więcej - w tej cenie był też seks po, ale Aleks tak się upił, że mu nie stanął i koniec końców otrzymałam całą kasę z przełożeniem seksu na inny raz. Bycie dziewczyną do towarzystwa ma jednak swoje minusy i o nich napiszę kolejnym razem.

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?