Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Pamiętnik prostytutki
Powered by SzukajDivy.pl

Minusy bycia dziewczyną do towarzystwa

Kiedy jesteś dziewczyną do towarzystwa, to nie jest zawsze różowo i kolorowo. Największym minusem dla mnie jest to, że trzeba się przywiązać do jednego faceta i tylko z nim bujać się po imprezach. Lepsze towarzystwo zazwyczaj obraca się w tych samych kręgach i nie można sobie pozwolić na to, żeby jednego dnia pójść na imprezę z Aleksem, drugiego dnia z panem X, a trzeciego z panem Y. Chociaż wszyscy wiedzą, że Ci za to płacą, to musisz zachowywać pozory normalności i grać. Wkładasz maskę i udajesz dziewczynę, żonę, matkę jego dzieci. A żony codziennie się przecież nie zmienia.

Przez to zarobki są ograniczone do tego, jak często facet ciebie potrzebuje i jak hojny jest w stosunku do Ciebie. Aleks proponował mi, że będę jego utrzymanką, zapłaci mi za rachunki, jedzenie, mieszkanie, ubrania, będę miała wakacje z nim, a do tego dorzuci kieszonkowe. Tylko miał jeden warunek - będę zawsze z nim chodziła na imprezy, z nikim innym. Początkowo się zgodziłam, ale już jakiś czas później zaczęłam się z tego układu wycofywać, na szczęście nie robił problemów i to zrozumiał.

Jasne, świadomość, że w każdym momencie może zadzwonić i pojedziemy w jakieś ciepłe, egzotyczne miejsce na wakacje była super. Świadomość, że załatwi mi zaliczenie egzaminu z przedmiotu, którego nie lubiłam, też była super. Ale to ograniczenie wolności było nie dla mnie. Poza tym w łóżku było gorzej niż źle, wytrzymywał jakieś pół minuty i potem od razu zasypiał. Jednak chyba wolę moich zmiennych klientów, czasami trafi się jakaś perełka.

Poza tym ta świadomość, że w każdej chwili muszę być gotowa… no cóż, trochę to męczące. Chociaż znam przysłowie “myjcie się dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny” to czasami lubię mieć trochę luzu. Jeżeli nie mam klientów i nie ogolę nóg przez jeden dzień, to nikt nie umrze, a ja będę miała więcej czasu na ulubiony serial. Bycie dziewczyną do towarzystwa na pełen etat to ciągle siedzenie na szpilkach i czekanie - zadzwoni czy nie? Dzisiaj gdzieś wychodzę czy nie? Trudno cokolwiek zaplanować, nawet weekendowe odwiedziny w domu rodzinnym.

Stawki są lepsze, ale w końcu coś za coś, prawda? Wolę jednak zajmować się tym tylko od czasu do czasu, bo na stałą współpracę nie mam co liczyć. Zresztą po jakimś czasie dowiedziałam się, że Aleks zaczął wyrabiać mi negatywną opinię w środowisku… Super, dzięki złamasie! Na szczęście zmieniłam miejsce zamieszkania i środowisko, więc teraz mi to zwisa i powiewa. No i nauczyłam się tego, że stałe układy bywają zdradliwe. Amen.

1 komentarz:

piątek, 15 kwietnia 2016 05:27 przez ~Lolek

w kolejce do konfesjonału stoją cztery kobiety...podchodzi do spowiedzi pierwsza z nich i szepce księdzu: -proszę księdza ,zgrzeszyłam palcem... ksiądz na to- jak to palcem? -no dotknęłam narządu męskiego palcem -palec do święconej wody i grzechy będą odpuszczone... podchodzi druga kobieta i mówi: -proszę księdza zgrzeszyłam ręką .. -jak to ręką ...?? -no dotknęłam ręką męskiego narządu i takie tam.... -ręka do święconej wody i grzechy będą odpuszczone... kobieta odchodzi i do konfesjonału zbliża się trzecia. nagle zrywa się ta czwarta kobieta i z daleka krzyczy do księdza: proszę księdza!!! proszę księdza!!! jak ona tam zamoczy dupę ,to ja tego nie wypiję.... :-))

Odpowiedz

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?