Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Opowiadania erotyczne
Powered by SzukajDivy.pl

Stopy mojego nauczyciela...

Mam na imię Jakub. Zawsze byłem dobrym uczniem, chociaż fizyka nie była nigdy moim mocny przedmiotem. W końcu, kiedy w czwartej klasie technikum miałem z nią poważne problemy, musiałem zdecydować się na pomoc korepetytora. Damian to młody facet, zaledwie po trzydziestce, ale bardzo błyskotliwy, oczytany i oczywiście doskonały z fizyki. Szybko stał się moim nauczycielem tego przedmiotu, spotykaliśmy się trzy razy w tygodniu. Nie mógł jednak umknąć mojej uwadze także fakt, że Damian po prostu mi się podobał. Wysoki, miał 190 cm, szczupły, wysportowany, zapalony kolarz. Jego zgrabne ciało coraz częściej pojawiało się w moich myślach także poza czasem korepetycji. Fizyka zaczynała iść mi coraz lepiej, chciałem mu po prostu zaimponować. Najprzyjemniejszym momentem był bowiem moment, kiedy jego opalone ręce klepały mnie po plecach. No tak, nie mogłem zapomnieć o jego równej opaleniźnie, która niesamowicie mnie kręciła. Uwielbiam opalonych facetów, naprawdę mnie kręcą, a teraz jeden z nich w każdy poniedziałek, środek i piątek przebywał w moim domu i siedział pół metra ode mnie. A do tego miał spore stopy, co zauważyłem nie raz. Rozmiar 47…. ideał… Kilka razy pod pretekstem udania się do toalety szybko wychodziłem na korytarz, tylko żeby móc powąchać wnętrze jego butów, które zazwyczaj zostawiał tam. A kiedy po lekcji wracał do domu, brałem do rąk kapcie, które miał ze sobą i zabierałem do mojego pokoju. Tam bez pośpiechu i w samotności mogłem napawać się ich zapachem.

Damianowi chyba też nie byłem obojętny. Po dwóch miesiącach naszych lekcji zauważyłem, że coraz częściej dotykał mnie dłużej, a jego ręce często wodziły przez dłuższy czas po moich plecach. Niby nic, ale wiedziałem, że też ma na mnie ochotę. Nie wiem, co mnie podkusiło, ale pewnego wtorkowego popołudnia napisałem mu, że chętnie wylizałbym mnie stopy. Na taką wiadomość nie doczekałem się odpowiedzi, a następnego dnia przed lekcją zadzwonił do mojej mamy i przeprosił, ale coś wypadło mu i go nie będzie. Speszyłem się strasznie i tylko modliłem, żeby nic nie powiedział moim rodzicom. W piątek i przez cały weekend miałem mieć wolny dom i on doskonale o tym wiedział, bałem się, że wtedy na pewno się nie pokaże. Jednak o umówionej godzinie stanął pod drzwiami mojego domu i z mocno bijącym sercem. Damian jednak uśmiechnął się szeroko do mnie i od razu wyczułem, że dzisiejsze korepetycje dostanę z czegoś innego.

Kiedy weszliśmy do salonu, po prostu przybliżył się do mnie, jedną ręką objął w pasie, a drugą położył w okolicach mojego krocza. Od razu zrobiło mi się gorąco. Przez chwilę staliśmy tak, całując się, aż Damian powiedział, że chętnie by się czegoś napił. Drżący z podniecenia poszedłem do kuchni i nalałem mu szklankę soku, a kiedy wróciłem, on leżał na kanapie z gołymi stopami. Podałem mu sok i od razu powędrowałem do jego stóp. Pięknie opalone, jak reszta jego ciała, zadbane męskie stopy znajdowały się kilka centymetrów od mojej twarzy. Od razu zacząłem je całować i lizać jego lekko przepocone stopy. Smakowały cudownie, miałam ochotę wytarzać się w ich smaku i zapachu. Damian mocno się podniecił i kazał mi przestać, chwilę później usiadł na kanapie. Ściągnął w dół spodnie i bokserki, moim oczom ukazał się stojący w pełnej okazałości sprzęt Damiana. Jego penis również był lekko opalony, sterczący i bardzo nabrzmiały. Zaczął delikatnie dotykać siebie, a ja padłem do jego stóp, liżąc jego stopy. Potem podniosłem głowę i zacząłem lizać jego penisa, który był gorący i pulsował z podniecenia. Włożyłem go całego do ust, nie potrzebował długiego czasu i po kilku chwilach mocnego ssania wystrzelił mu w ustach, głośno przy tym wzdychając.

Po chwili Damian pomógł mi pozbyć się spodni oraz bokserek, dalej siedział, a ja stanąłem przed nim, dociskając jego głowę do mojego brzucha. Poczułem jak moja pała, zaczyna robić się naprawdę twarda, a podniecenie rozlewało się po całym moim ciele. Miałem jednak ochotę dojść na jego stopy, o czym go poinformowałem. Damian położył się znowu na kanapie, jego jeszcze przed chwilą zwiotczały kutas teraz stał ponownie w pełnej gotowości. Szybko poszedłem do łazienki po krem, którym wysmarowałem jego stópki obficie, wykonując przy tym masaż. Damian złączył swoje stopy, a ja wcisnąłem pomiędzy nie moją pałkę. Miałem doskonały widok na jego piękne, opalone i wysportowane ciało, a także na jego kutasa, którym teraz się bawił, patrząc na mnie. Zacząłem się poruszać do przodu i do tyłu, po chwili znalazłem idealną pozycję. Damian w międzyczasie walił sobie konia, jego żylaste ręce mocno trzymały kutasa, którego wcale nie oszczędzał. Podniecenie zaczęło we mnie narastać i w końcu wystrzeliłem wprost na jego stopy. Sperma oblała je i zaczęła kropelkami spadać na podłogę. Główkę penisa otarłem o jego stopy, które były przyjemnie miękkie jak na faceta. Damian przymknął oczy i nadal bawił się swoim kutasem, wkrótce także on wystrzelił.

Po skończonej akcji poszliśmy razem pod prysznic, gdzie jeszcze bliżej mogłem poznać jego opalone ciałko. Ale to już historia na kolejną opowieść o moim korepetytorze…

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?