Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Opowiadania erotyczne
Powered by SzukajDivy.pl

Niezwykłe spotkanie

Studia zawsze skłaniają do zawierania nowych znajomości. Nigdy nie sądził, że moja znajomość z Markiem, kumplem ze studiów potoczy się właśnie w taki sposób. Poznali się parę dni po rozpoczęciu roku akademickiego. Choć znali się od roku, to głównie z imprez i nie zaglądali do siebie do domów. Nie było takiej potrzeby. Aż do czasu, gdy Marek zachorował i potrzebował, żeby mu przynieść notatki.

Tomek był dobrym kumplem. Oczywiście się zgodził. W drzwiach natknął się na piękną kobietę. Była ubrana w zwiewną sukienkę w kwiaty i gdyby nie delikatne zmarszczki wokół oczu mógłby ją uznać za równolatkę. Domyślił się, że jest matką Marka. Od razu wpadła mu w oko. Piękna, szczupła, niesamowicie seksowna i magnetyzująca. Dodatkowego smaczku całej sytuacji dodawał fakt, że nie miała zupełnie pojęcia, jak na niego działa. A działała ogłupiająco. Czuł takie podniecenie, że trzęsły mu się ręce. Musiał wyglądać naprawdę idiotycznie gapiąc się na nią bez słowa.

-Ty pewnie jesteś kolegą Marka? Syn bardzo dużo mi o Tobie opowiadał, podobno świetnie sobie radzisz na studiach. Cieszę się, że przyszedłeś go odwiedzić. –odezwała się z uśmiechem.

-Ja w zasadzie tylko z notatkami-odpowiedział głupio i w zasadzie, jak później do niego dotarło, również trochę niegrzecznie.

-O, szkoda.-spojrzała z autentycznym smutkiem.-Miałam nadzieję, że wypijecie jakąś herbatę. Zrobiłam doskonałą zupę pomidorową.

-Zupa pomidorowa zawsze jest mnie w stanie przekonać. Chętnie zostanę-zgodził się chętnie, choć każda chwila przy niej była dla niego nie do wytrzymania, bo nie potrafił myśleć logicznie, gdy na nią patrzył. Była doskonała. Pewnie nie tylko on marzył, żeby być z nią tak blisko, jak to tylko możliwe.

Porozmawiał z Markiem, z jego mamą spędził też bardzo miło czas na rozmowie. Gdy już wychodził, uśmiechnęła się do niego i powiedziała, że choć ma męża, to często czuje się samotna, bo on o wiele więcej czasu spędza w delegacji niż z nią. Zaprosiła go do siebie, jak tylko będzie miał czas.

Wahał się przez kilka dni. Nie wiedział do końca, jak ma rozumieć to zaproszenie. Chodziło o seks? Czy to były tylko jego fantazje? W końcu kto nie ryzykuje ten, nie ma. Nie zamierzał się szykować jak na randkę. Założył dżinsy i biały T-shirt.

Gdy dotarł na miejsce, to drzwi już były otwarte, więc wszedł bez wahania. Znowu miała na sobie sukienkę, tym razem trochę bardziej obcisłą niż poprzednim razem. Nie wiedział, jak zacząć rozmowę. Jak zacząć cokolwiek, więc zapytał.

-Marek jest?-głos mu się zmienił, choć bardzo starał się ukryć narastające podniecenie na jej widok.

-Marek poszedł z tatą na ryby. Mamy dużo czasu.-powiedziała z uśmiechem, wyciągając do niego rękę.

Pewnych ofert się nie odrzuca. Bez zastanowienia i bardzo namiętnie zaczął ją całować. Oddawała pocałunki z zaangażowaniem. Była kobietą bardzo pewną siebie i doskonale znającą swoje ciało i to podniecało go w niej najbardziej. Nie kryła rosnącego podniecenia.

Już nie pamiętał, jak znaleźli się na kanapie. Pamiętał tylko jej ciało, jej oddech, każdą sekundę bliskości. Nagle przestał ją całować i się zawahał. W końcu jest to matka jego najlepszego kumpla? Co on najlepszego robi? Co oni robią?

-Co się stało?-spojrzała na niego zdziwiona i może nawet lekko zawiedziona.

-Jesteś pewna?-zapytał

-Jak niczego na świecie. Odkąd Cię zobaczyłam.-odpowiedziała z uśmiechem.

Ten uśmiech rozwiał wszystkie jego wątpliwości.

Zdecydowanym ruchem ściągnął z niej sukienkę, a zaraz potem bieliznę. Nie opierała się, a nawet sama pomogła mu się rozebrać. Zaczął pieścić jej piersi, ale gdy ona jęknęła, to wiedział, że długo nie wytrzyma. Widział w jej oczach, że potrzebuje poczuć go w sobie, tak mocno, jak on jej pragnie. Nie czekał już dłużej, choć wiedział, że powinien zrobić to powoli. Chciał, żeby to wszystko wyglądało inaczej, ale nie był w stanie się opanować.

Wszedł w nią jednym, zdecydowanym ruchem. Po reakcji jej ciała wiedział, że był to bardzo dobry wybór. Zaczął poruszać się w niej coraz szybciej i mocniej. Ona bardzo szybko dopasowała się do jego rytmu. Jednocześnie osiągnęli spełnienie.

Gdy już było po wszystkim, dotarło do niego, co zrobił i zaczął się szybko ubierać. Było mu zwyczajnie wstyd. Koszmarne uczucie, którego nie czuł nigdy wcześniej po seksie z kobietą. Często zostawał na noc, ale wiedział, że w tym przypadku to nierealne. Poza tym zaczął się martwić, że Tomek może ich nakryć. Nie miał pojęcia, jak wytłumaczyłby się z tego wszystkiego kumplowi. W końcu mu zaufał. Ona też posmutniała i zwinęła się w kłębek na kanapie.

Wiedział, że choć było im razem wspaniale, to musi się skończyć teraz. W tej chwili. Pocałował ją namiętnie po raz ostatni. Powiedział, że jest piękna. Przeprosił, że musi wyjść i skierował się do drzwi. W tej całej historii miał dużo szczęścia, bo nie natknął się na Marka. Ich przyjaźń to przetrwała, bo Tomek nigdy nie powiedział Markowi, co wydarzyło się tamtego popołudnia. Ani, że w ogóle był wtedy w ich domu. Jednak już nigdy nie spotkali się u niego w mieszkaniu, choć Marek bardzo często go zapraszał.

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?