Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Opowiadania erotyczne
Powered by SzukajDivy.pl

Niespodziewany romans

Nigdy nie sądziła, że jej się to przytrafi. Zdrada. To takie dziwne słowo. W końcu byli bardzo udanym małżeństwem. Coroczne wyjazdy na wakacje, świętowanie rocznic. Zresztą wszyscy znajomi uważali ich za szczęśliwych. To nie były tylko pozory. A jednak stało się. Nawet trudno było jej wyrazić, jaki miała chaos w głowie i żal do siebie i jego, ale zacznijmy od początku.

Jej mąż jest biznesmenem. Zajmuje się instalacją rolet i żaluzji okiennych. Nigdy by nie pomyślała, że to tak bardzo opłacalny biznes. Żyło im się bardzo dostatnio, mogli sobie pozwolić na wszystko, czego sobie tylko zażyczyła. Mąż ją rozpieszczał. Nie żałował jej ani pieniędzy, ani uwagi.

W biznesie bardzo ważne są relacje. Dlatego bardzo często odbywały się u nich różnego rodzaju przyjęcia. Przy alkoholu dużo łatwiej omawia się warunki współpracy. Na te imprezy przychodziło zazwyczaj bardzo dużo kobiet i mężczyzn. Pewnie w innej sytuacji zorganizowanie takiego przyjęcia wiązałoby się z wieloma godzinami spędzonymi w kuchni. Jednak Joanna nie musiała dbać o nic. Płaciła firmom za zorganizowanie przyjęć i dzięki temu, jej jedynym problemem był zakup nowej sukienki. Zapomniała jak to jest martwić się czymś, czy przepracowywać. Mogła cały czas, jaki miała, poświęcać wyłącznie sobie.

Janusz miał wspólnika w biznesie, z którym miał bardzo dobre relacje. Nazywał się Krzysztof. Był doskonałym wyborem, jeśli chodzi o interesy. Miał dwójkę dzieci i żonę. Był przykładnym mężem i ojcem, na którego wszyscy zawsze mogli liczyć. Choć był bardzo przystojny, to nie zdradzał żony. Wiedział, jak ważne jest małżeństwo.

W sobotę Janusz i Joanna organizowali przyjęcie z okazji 10-lecia firmy. Bardzo duża impreza. Zaproszeni byli nie tylko wszyscy pracownicy (obecni i wcześniej współpracujący), ale również wszyscy klienci. W dodatku z rodzinami.

W dniu przyjęcia Janusz był w doskonałym nastroju. Był dumny nie tylko, z tego, że udało im się przetrwać ten czas bez większych zawirowań i firma cały czas się rozwijała, ale również z tego, że przez te 10-lat nie ucierpiało ich małżeństwo. Joanna. Podobała mu się jeszcze na studiach. Długonoga blondynka, już wtedy była marzeniem większości facetów. Bardzo często się zastanawiał, czemu wybrała właśnie jego. Gdy się poznali, nie był specjalnie bogaty, a urodą nigdy się nie wyróżniał. Był po prostu przeciętny. Taką przeciętnością, która każdej kobiecie jest obojętna. Tak czy inaczej spędzili ze sobą 10 pięknych lat i miał nadzieję, że spędzą kolejnych dziesięć. Musi jej wreszcie powiedzieć i to skończyć…

Janusz wstał z łóżka. Jego żona dziś wstała wyjątkowo wcześnie. Zastał ją w kuchni, jak robiła tosty i piła sok pomarańczowy. Choć nie zajmowała się w domu niczym poza gotowaniem, to, to ostatnie wychodziło jej wspaniale. Nawet zwykłe tosty w jej wykonaniu smakowały niebiańsko. Janusz pociągnął nosem, wciągając uwodzicielski zapach masła i sera roznoszący się po kuchni.

-Robię tosty. Zjesz ze mną?-zapytała jego żona.

-Bardzo chętnie. Z przyjemnością nawet. Uwielbiam takie poranki.-odpowiedział z uśmiechem.

Zjedli śniadanie w bardzo miłej atmosferze. Żartowali i wspominali stare czasy. W końcu te 10 lat firmy i ich małżeństwa skłaniało do wspomnień. Zaczęli mówić o tym, jak się poznali, jacy byli naiwni i pełni ideałów w młodości. Piękne czasy. Nic, naprawdę nic nie zapowiadało zbliżającej się katastrofy.

Parę godzin później Joanna szykowała się na imprezę. Nagle usłyszała dzwonek telefonu.

-Janusz, odbierz. Dzwoni, ktoś do Ciebie? Może ktoś chce potwierdzić lub odwołać obecność na imprezie? To może być ważne. Odbierz!

Jednak Janusza, nie było. Wyszedł do ogrodu. A telefon ciągle dzwonił. Dźwięk był dla Joanny coraz bardziej irytujący. Mimo że właśnie robiła makijaż, to pobiegła go w końcu odebrać. Pech chciał, że gdy już znalazła telefon, to w tym momencie on właśnie przestał dzwonić. Choć nigdy tego, nie robiła, tym razem postanowiła sprawdzić, kto dzwonił, bo sytuacja była wyjątkowa i mogła wymagać natychmiastowej reakcji.

Spojrzała na wyświetlacz i zobaczyła, że dzwoniła jakaś Monika. Wśród ich znajomych były, co najmniej 2 osoby o tym imieniu. Zaczęła się nad tym zastanawiać i właśnie wtedy przyszedł sms. Nie zastanawiając się długo, szybko odebrała wiadomość. Jej treść brzmiała: ,,Kochanie, bardzo się cieszę, że się dziś zobaczymy. Tęsknię i całuję. Do zobaczenia o 19.”

Jakie kochanie?-pomyślała Joanna. To niemożliwe, żeby Janusz ją zdradzał. To musi być jakaś pomyłka, przecież jeszcze rano wspominali ich wspólne chwile, mówił, że ją kocha. Nie to niemożliwe. Zupełnie niemożliwe. Nie będzie mu robić awantury, zobaczy, co będzie się działo wieczorem.

Na imprezie nie odrywała wzroku od męża, ale do czasu. W pewnym momencie podszedł do niej partner w interesach Janusza-Krzysztof. Zaczął ją pytać, jak się czuje, żartować. Sama nie zauważyła, jak szybko wkręciła się w rozmowę z nim.

Nagle zachciało jej się pić, poszła do kuchni. Właśnie po to, aby zobaczyć, jak jej mąż uprawia seks z kobietą, która po raz pierwszy i jak miała nadzieję, ostatni widzi na oczy. Z tego, co zdążyła zauważyć, było między nimi już bardzo gorąco. On już w nią wszedł, a ona wbijała paznokcie w jego plecy i jęczała coraz głośniej.

Joanna opanowała się. Weszła pewnym krokiem do kuchni.

-Nie przeszkadzajcie sobie. Ja tylko po szklankę wody.

Obydwoje odskoczyli od siebie jak oparzeni.

-Joanno, to nie tak jak myślisz…My tylko…

-Wy tylko…uprawiacie seks na moim blacie. To znaczy, już nie moim, bo się wyprowadzam.

Parę minut później Joanna wezwała taksówkę. Spakowała swoje rzeczy i wyszła z domu. Parę dni później złożyła pozew rozwodowy. Przepłakała wiele nocy, ale chociaż miała pewność, że nikt jej już nie zdradza. Jednak wiedziała, że potrzebuje bardzo dużo czasu, by ponownie zaufać mężczyźnie.

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?