Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Opowiadania erotyczne
Powered by SzukajDivy.pl

Bardzo udana impreza

To miała być niezapomniana impreza. Obie dawno nigdzie nie wychodziły i tym razem chciały zaszaleć. Potańczyć, wypić kilka drinków i poflirtować. W końcu była sobota. Najlepsza okazja, żeby się naprawdę wyluzować i nie myśleć o problemach.

Umówiły się, że spotkają się o 20 u Izy i wspólnie pojadą na tańce. Nie spodziewały się nawet, że ten wieczór tak się potoczy.

Monika bardzo starannie przygotowywała się do tej imprezy. Nawet specjalnie z tej okazji kupiła nową sukienkę. Oczywiście krótką i z dekoltem. Na co dzień ubierała się dużo skromniej, ale dziś zależało jej, aby przyciągać spojrzenia wszystkich mężczyzn. I zazdrosne, choć ukradkowe kobiet. Gdy spojrzała w lustro, uśmiechnęła się z zadowoleniem. Oczekiwany przez nią efekt został osiągnięty.

Wtedy usłyszała dzwonek do drzwi. Wiedziała, że to Monika. Zawsze była bardzo punktualna. Gdy otworzyła drzwi, z podziwem spojrzała na koleżankę. Również prezentowała się doskonale w krótkiej, czerwonej sukience, odkrywającej plecy.

-To, co idziemy? Na podbój świata?-zapytała z uśmiechem Iza.

-Z Tobą. Zawsze. Niech ta noc będzie nasza!

-Niech moc będzie z nami!- dodała Iza.

Na imprezę dotarły szybko i bezproblemowo. W doskonałych nastrojach. Miały ochotę potańczyć i poznać kogoś nowego. W końcu życie jest takie krótkie. Szkoda tracić czas na analizowanie wszystkiego po tysiąc razy i zamartwianie się.

Dziewczyny szybko wtopiły się w tłum. Dźwięki muzyki zaczęły krążyć w ich krwi. Szybko zaczęły tańczyć zgodnie z nadanym przez tłum rytmem. Noc była jeszcze długa. Zamierzały się wyszaleć. Na siedzenie przy barze przyjdzie jeszcze czas. Teraz trzeba tańczyć i dobrze się bawić. Zmieniała się muzyka, zmieniali się partnerzy. Uśmiechy, przypadkowe i mniej przypadkowe dotknięcia.

Monika spojrzała na Izę. Było widać, że bawi się doskonale, ale sama, chętnie by chwilę odpoczęła i wypiła jeszcze jakiegoś drinka. Nie chciała przeszkadzać koleżance, która właśnie bajerowała jakiegoś gościa. Z ich gestów Monika mogła wywnioskować, że nawet z bardzo dobrym efektem. Rzuciła jeszcze jedno, kontrolne spojrzenie na Monikę i zdecydowanym krokiem poszła w stronę baru. Nagle usłyszała krzyk koleżanki:

-Monika! Idę z Tobą!

Iza odwróciła się bardzo gwałtownie i wpadła na gościa z drinkiem. Cała zawartość szklanki znalazła się na jego koszuli.

-Przepraszam! Nie zauważyłam Pana! Przepraszam…Może odkupię Panu drinka?

-Nie Pan, tylko Darek-mimo złej sytuacji uśmiechnął się-A może dasz sobie postawić drinka? I wypijemy je razem?

-W zasadzie….. I tak szłam się czegoś napić…-odpowiedziała z wahaniem.

Monika, widząc całą sytuację, wycofała się, żeby im nie przeszkadzać. Usiadła kawałek dalej, z Michałem, z którym chwilę wcześniej tańczyła. Też zamówili drinki.

Iza z Darkiem, również zajęli miejsca i mimo hałasu próbowali rozmawiać. Facet, choć nie był specjalnie przystojny, to miał w sobie pewien magnetyzm, któremu nie była się w stanie oprzeć. Patrzyła mu w oczy i zastanawiała się, jakby to była spędzić z nim noc. Czy ten magnetyzm jest prawdziwy, czy to chwilowe złudzenie spowodowane wypiciem sporej ilości alkoholu?

On coś do niej mówił, ale przestała słuchać wpatrując się w jego oczy. Nie mogła się skoncentrować…Czy on słyszał, jak głośno bije jej serce? Na szczęście muzyka, zagłuszała wszystko. Nie, nie chciała zrobić nic głupiego. Seks z nieznajomym nie był zdecydowanie dobrym pomysłem. A wiedziała, że jeśli teraz nie opuści tej imprezy, to może się wydarzyć naprawdę wszystko. Choć jeszcze jej nie dotknął, jej ciało pragnęło mieć go coraz bliżej. Poczuć, jak blisko może być…Poczuć wszystko.

-Wiesz, bardzo miło się rozmawia, ale muszę już iść.

-Już późno. Nie chciałbym, żebyś wracała sama. Może zamówię taksówkę?-zaproponował.

-Dobrze. –zgodziła się.

Wykonali szybki telefon. Nic nieznacząca wymiana zdań. Czekanie. Iza rozejrzała się za Moniką, ale nie mogła jej nigdzie znaleźć. Pewnie jej koleżanka bawi się dużo lepiej niż ona w tej chwili. Cóż ma do tego prawo.

Gdy taksówka już podjechała, Darek wsiadł z nią. Chciała zaprotestować, ale było to zbyt trudne. Po prostu nie zdążyła. Poza tym już w taksówce zaczęli się całować, więc finał był łatwy do przewidzenia. Między nimi nie iskrzyło, a wręcz płonął silny płomień, który pewnie zgaśnie wraz z nadejściem świtu, ale żadne z nich nie chciało o tym myśleć w tej chwili.

Gdy dotarli pod dom, od razu w korytarzu, zaczęli się rozbierać. Każda sekunda tylko potęgowała podniecenie, które zaczynało być już nie do zniesienia. Iza czuła tylko bicie własnego serca i szum w uszach. Nie mogła przestać go dotykać. W błyskawicznym czasie znaleźli się w sypialni. Oboje byli już bardzo podnieceni. Szybko zrzucili z siebie ubrania. Gra wstępna odbyła się już w taksówce. On całował ją i błądził rękami po jej ciele. Włożył rękę między jej nogi i zaczął ją pieścić. Jęknęła z rozkoszy.

-Zrób to teraz, proszę…

Nie czekał już dłużej. Położył się na niej i wszedł w nią. Mocno i namiętnie. Wiedział, że czuje to samo, co on, że tym razem nie musi być delikatny. Zaczął się w niej poruszać. Poczuł, że obydwoje są już blisko. Wiedział, że nie wytrzyma już ani sekundy dłużej i doszedł w niej. Oboje wykończeni padli na łóżko. Żadne z nich nie mogło złapać oddechu. Nagle Iza zerwała się jak oparzona:

-Zostawiłam Monikę na imprezie! Przecież ona musi się o mnie martwić!

Zaczęła dzwonić, ale niestety cały czas włączała się poczta głosowa. Iza była coraz bardziej zdenerwowana i nawet wyrzuciła z domu swojego kochanka. Okazało się rano, że Monika również spędziła z kimś noc. Szczegółów tej nocy, Iza dowiedziała się niepytana już następnego dnia rano. Postanowiły, że już będą bardziej się pilnować nawzajem na imprezach. Oby tak samo udanych.

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?