Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Opowiadania erotyczne
Powered by SzukajDivy.pl

Przerwana przyjaźń

Jak to na studiach liczy się każdy grosz. Właśnie dlatego czwórka przyjaciół z liceum postanowiła zamieszkać razem. Dwie pary, więc nie będzie problemu, że ktoś komuś zabierze dziewczynę. W czwórkę łatwiej nie tylko finansowo, ale również posprzątać mieszkanie, z czym studenci od zawsze mają problem.

Mieszkało im się bardzo dobrze. Wspólnie spędzone wieczory, wspólne imprezy. Czasami również wspólna nauka, ale to dużo rzadziej. Na studiach trzeba korzystać z życia i to był ich główny cel. Życie toczyło się powoli i bardzo przyjemnie.

Pewnego wieczoru, gdy udało im się wreszcie przebrnąć przez wyjątkowo trudne egzaminy i sesja stała się wyłącznie bladym wspomnieniem, to poszli na imprezę. Nikt nie odmawiał sobie sporych ilości alkoholu. Do domu wrócili w wyśmienitych nastrojach.

Tamtej nocy Ania z nadmiaru wrażeń nie potrafiła zasnąć. Jej chłopak Michał za to spał snem kamiennym. Kręciła się na łóżku. W końcu postanowiła pójść do kuchni, aby napić się wody. Był tam Grzesiek-chłopak Karoliny, który również nie mógł zasnąć. Stał, opierając się o blat, ze szklanką wody w ręku.

-Cześć. Też nie mogę spać. –stwierdziła Ania.

-Za dużo myśli…-odpowiedział Grzesiek.

-O czym tak myślisz?

-O…Tobie.

Po tym, niespodziewanym wyznaniu pocałował ją. Dziewczyna była bardzo zaskoczona, ale po chwili oddała pocałunek. Ich oddechy przyspieszyły. Krew w żyłach również. Objęła go, a on posadził ją na blacie w kuchni. Ich pocałunek trwał dalej. On zaczął gładzić ją po plecach, a następnie pieścić jej piersi. Wtedy Ania zorientowała się, do czego może dojść i że to jest jakaś paranoja. Przecież ona ma chłopaka. Odepchnęła Grześka.

-Grzesiu..Nie możemy.

Obydwoje wrócili do pokojów. Położyli się przy swoich obecnych partnerach, ale żadne z nich nie potrafiło już tamtej nocy zasnąć. Obrazy z kuchni cały czas mieli pod powiekami. Obydwoje nie mogli siebie wyrzucić z głowy.

Poranek był dla nich bardzo trudny, bo brak snu dawał im się we znaki. Pech, a może szczęście chciał, że zostawali na weekend sami, bo ich partnerzy wyjeżdżali do rodziców. Gdy zostali sami, dźwięk zamykanych drzwi za ich drugimi połówkami, zabrzmiał dziwnie ostatecznie.

Spojrzeli na siebie i jednocześnie powiedzieli:

-Musimy pogadać

-Tylko nie w kuchni. –roześmiał się Grzesiek.

-Nie, lepiej nie w kuchni-Ania się zaczerwieniła, na myśl o ich pocałunku.

Przenieśli się do dużego pokoju. Tam był spory stół, więc nie będzie ryzyka, że się dotkną. Choćby przypadkowo. Ta iskra, która wczoraj została rozniecona, nadal nie zgasła. Chemia między nimi była wręcz fizycznie wyczuwalna.

-To może Ty zacznij-zaproponował Grzesiek.

-Dobrze-zgodziła się Ania-Wczoraj byliśmy pijani i należy o tym zapomnieć. Proszę Cię, nie mówmy im. Nie chcę stracić Michała-spojrzała na niego błagalnie.

-W porządku…Tylko, że…-zaczął Grzesiek-Może i byłem pijany, ale naprawdę pamiętam, co mówiłem i robiłem. To była prawda. Myślałem o Tobie. Tak naprawdę myślę o Tobie już bardzo długo. Chciałbym z Tobą być, ale masz tego swojego Michała. Bardzo mi się podobasz…Myślę, że zasługujesz na kogoś lepszego, kto wreszcie zauważy, jaką wspaniałą jesteś dziewczyną. Nie tylko w łóżku…

-Grzesiek, przestań….

Grzesiek wstał od stołu i uklęknął obok jej krzesła. Zaczął delikatnie gładzić ją po ręce.

-A może to, co się wczoraj wydarzyło nie było przypadkiem? Gdybyś mnie nie pragnęła, odrzuciłabyś mnie po pierwszym dotyku, a nie dopiero wtedy, gdy już prawie wylądowaliśmy nadzy na podłodze. Spójrz mi w oczy i powiedz, że mnie nie pragniesz?

-Grzesiek, to nie ma znaczenia i tak nie możemy tego zrobić.

Jego pieszczota z jej ręki przeniosła się na udo. Spojrzała na niego błagalnie, bo wiedziała, że trudno jej będzie się mu oprzeć. W jej oczach zobaczył podniecenie, ale tym razem, chciał, żeby to był powolny seks, który da jej wiele przyjemności.

Nie przestawał gładzić jej po udzie, czekając, aż będzie gotowa na dalsze pieszczoty. Miała na sobie tylko letnią sukienkę i bieliznę, więc czuła jego dotyk każdym nerwem. Z każdym ruchem jego palców, jej oddech stawał się coraz szybszy.

Delikatnie dotknął z przodu jej majteczek, a ona uniosła lekko biodra. Zdjął jej majtki. Rozchyliła uda. Widział, jaka jest wilgotna i gotowa. Zaczął pieścić jej łechtaczkę, najpierw dłonią, a później językiem. Lizał ją najpierw delikatnie, a później zmienił rytm na bardziej namiętny. Chciał dać jej spełnienie. Dziś i w najbliższych dniach również. Chciał, żeby było jej dobrze. Poczuł, że bardzo mocno złapała się stołu, a jej plecy wygięły się w łuk. Jej ciałem wstrząsnął dreszcz. Po chwili bezwładnie opadła na stół. Próbowała uspokoić oddech.

Gdy już doszła do siebie, wzięła go za rękę i poprowadziła do swojego pokoju. Rozebrał ją do końca, sam też zdjął z siebie ubranie. Zaczął ją całować po brzuchu. Jej oddech był znowu płytki, wiedział, że jest już gotowa, aby ją przeleciał. Jednak chciał jeszcze trochę ją pomęczyć. Udał, że nie widzi jej podniecenia i że jemu się w ogóle nie spieszy. Obsypywał jej ciało pocałunkami, starannie omijając jej piersi oraz złączenie ud. Gdy zaczęła jęczeć, to wszedł w nią. Jednak zaczął poruszać się w niej leniwie. Przyspieszył dopiero wtedy, gdy nie był w stanie już zatrzymać orgazmu. Obydwoje zaraz po seksie zasnęli.

Gdy wrócili ich lokatorzy, to powiedzieli im o wszystkim. O tej okropnej zdradzie. Ich związki oczywiście się rozpadły, ale nie potrafili żyć w kłamstwie. Nie wyobrażali sobie również trzymania się od siebie z daleka.

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?