Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Opowiadania erotyczne
Powered by SzukajDivy.pl

Biurowy romans

Była w tej pracy nowa. Bardzo chciała się skoncentrować na obowiązkach służbowych. Stała i dobrze płatna praca była dla niej w tej chwili najważniejsza. Myślała o tym, aby w najbliższym czasie wziąć kredyt na mieszkanie i wreszcie mieć coś swojego. Miała serdecznie dosyć wynajmowania mieszkania od kogoś i ciągłych pretensji właścicieli o każdą głupotę. Pora się ustatkować.

Jednak jej plany zostały zniweczone już w drzwiach wejściowych pierwszego dnia pracy. Właśnie tam natknęła się na swojego szefa, którego nie miała okazji zobaczyć nigdy wcześniej. Nigdy wcześniej też nie widziała tak przystojnego mężczyzny. Doskonale zbudowany, o wyrazistych wyrach twarzy, które były łagodzone przez otaczające jego twarz ciemne loki. Biła od niego charyzma i ogromna pewność siebie. Takiemu mężczyźnie się nie odmawia, również w łóżku-przemknęło jej przez głowę. Mimowolnie się zarumieniła, jakby miała co najmniej 10 lat mniej niż w rzeczywistości.

Uświadomiła sobie, że spiesząc się do pracy, wpadła na niego i teraz się gapi jakby zapomniała języka w gębie.

-Przepraszam, nie zauważyłam Pana.-wyjąkała.

-Nic się nie stało. Mam nadzieję, że będzie nam się dobrze pracowało-odpowiedział.

Uśmiechnął się do niej, a po jej ciele przebiegł dreszcz podniecenia. Dawno jej ciało nie reagowało w ten sposób na żadnego mężczyznę.

W czasie przerwy usłyszała rozmowę swoich koleżanek. Mówiły o ich szefie, więc nadstawiła ucha. Szybko stało się jasne, że każda kobieta w biurze chciałaby się z nim przespać, a najlepiej zostać jego żoną. Nic dziwnego. Był nie tylko przystojny, ale również bardzo wpływowy.

Usłyszała też, że zmienia kobiety jak rękawiczki. Jednak żadna z jej koleżanek z nim nie spała, więc trudno było określić, czy jest to prawda.

Te opinie jednak nie powstrzymały dziewczyny od wodzenia wzrokiem za szefem, za każdym razem, gdy opuszczał jej gabinet. Zdawał się kompletnie nie zwracać na nią uwagi, jednak nie zniechęciło jej to. Postanowiła zdobyć tego faceta. Wszystkimi dostępnymi środkami.

Już następnego dnia ubrała się dużo bardziej seksownie. Krótsza i bardziej obcisła spódnica. Bluzka z większym dekoltem. Doskonale znała swoje atuty i postanowiła to wykorzystać. W końcu raz się żyje. Później się podobno tylko straszy. Koleżanki widząc jej nowy wizerunek, spojrzały na nią z politowaniem i zniechęceniem. Kolejna naiwna…Jednak miała to gdzieś.

Poczekała, aż szef wyjdzie z gabinetu. Wtedy podeszła wolno do drukarki, żeby odebrać dokumenty. Tak naprawdę mogła je wydrukować w innej chwili, ale zależało jej, aby ją dostrzegł, żeby zobaczył, jak jest ubrana. Z satysfakcją zarejestrowała, że z uznaniem spojrzał na jej figurę.

-Szefie, czy mogłabym wpaść do szefa gabinetu? Chciałabym z Panem omówić ten nowy projekt. Mam kilka wątpliwości-spojrzała na niego prosząco.

-Oczywiście. Proszę przyjść za parę minut. Chętnie Pani pomogę-zgodził się.

Po paru minutach Monika pewnie weszła do gabinetu szefa. Słuchał jej z uwagą, nawet pochwalił jej projekt i ciekawe pomysły, ale kompletnie nie zwracał uwagi na nią jako kobietę. Nie pomogło bawienie się włosami, wypinanie biustu, ani nawet zakładanie nogi na nogę.

Postanowiła dać mu czas. Ubierała się seksownie. Z ogromnym zaangażowaniem wykonywała wszystkie swoje obowiązki i zostawała po godzinach. Starała się z nim codziennie, choć chwilę porozmawiać. Jednak wszystkie starania na nic. Był dla niej miły, ale w granicach zwykłej ludzkiej uprzejmości. Nigdy nie mówił nawet nic dwuznacznego.

Aż pewnego dnia musiała zostać po godzinach. Radziła sobie w pracy bardzo dobrze i dostała projekt, który realizowała wspólnie z szefem. Właśnie nanosiła kolejne poprawki, gdy usłyszała, że ją woła. Byli w biurze sami. Szybko podniosła się od komputera i chciała do niego biec. Jednak zobaczyła, że stał w drzwiach. Zawsze jak na niego patrzyła, to głupiała. Serce biło jej jak szalone, a po ciele przechodziły dreszcze. Cała jej inteligencja się gdzieś ulatniała.

Mogłaby na niego patrzeć w nieskończoność, jak tak stał, opierając się o framugę z lekko rozpiętą koszulą. Opanowała się z trudem.

-Tak, szefie?

-Chciałbym z Tobą porozmawiać. Chodź do mojego gabinetu.-powiedział stanowczo.

W gabinecie przyparł ją do ściany. Poczuła podniecenie, mając go tak blisko. Bez słowa zaczął ją całować. Jego pocałunki szybko przesunęły się na obojczyk. Odwrócił ją tyłem do siebie i rozpiął jej sukienkę. Materiał wolno upadł do jej stóp i pozostała w samej bieliźnie. Odsunął się od niej i zaczął patrzeć na jej prawie nagie ciało.

-Jesteś piękna. Zawsze o tym wiedziałem, ale nie przypuszczałem, że aż tak.-powiedział z uznaniem.

Pocałował ją namiętnie, a ona rozchyliła usta, przyjmując zachłannie pieszczoty jego języka. Przyciągnął ją do siebie jednym ruchem. Poczuła, że on ma erekcję i ta świadomość, podnieciła ją jeszcze bardziej. Objął rękami jej pośladki. Chciał ją wziąć tutaj i teraz. Czekał na to zdecydowanie zbyt długo.

-Jesteś gotowa? Chcę w Ciebie wejść szybko i mocno. A Ty i tak będziesz mnie prosić o więcej…-obiecał.

-Jestem gotowa od dawna-odpowiedziała-Proszę Cię, pospiesz się.

Nie czekał już dłużej. Odurzona pożądaniem, zaczęła oddychać coraz płycej. Rozchyliła nogi. Uniosła nogę i objęła nią jego udo. Chciała, żeby mógł w nią wejść naprawdę głęboko. On zdjął jej majtki, a ona rozpięła mu koszulę już do końca, aby poczuć pod jego palcami nagą skórę. Rozpiął spodnie, zsunął bokserki i uwolnił twardy członek. Włożył w nią czubek swojego penisa, a ona zamknęła oczy, odchylając głowę do tyłu. Bez ostrzeżenia wszedł w nią do końca. Zaczął się w niej poruszać mocno i szybko. Gdyby nie była tak podniecona, pewnie poczułaby ból, ale teraz czuła jedynie rozkosz. Zaczęła jęczeć, czując się coraz lepiej z każdym jego pchnięciem. Zaczął pieścić jej pierś, doprowadzając ją tym do orgazmu. Krzyknęła, gdy doprowadził ją do spełnienia.

Szybko się ubrali. Nie wiedziała, co będzie dalej. Krew pulsowała jej w skroniach. Nie mogła sobie pozwolić na utratę pracy. Wiedziała też, że nie da rady dłużej z nim pracować. Wiedziała, że musi to przemyśleć.

Następnego dnia złożyła wypowiedzenie. Przyjął je bez zdziwienia, nie próbował jej zatrzymać. Nigdy więcej już się nie spotkali.

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?