Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Opowiadania erotyczne
Powered by SzukajDivy.pl

Przygoda w pociągu

To co napiszę może wydawać się niemożliwe, ale ta historia wydarzyła się naprawdę. To było długie i bardzo gorące lato 2015, właśnie wracałam nocnym pociągiem do domu. Jedyna pora dnia, w której pot po mnie nie spływał ciurkiem. I tak założyłam zwiewną sukienkę, która gwarantowała mi, że się nie uduszę. Nocne podróże pociągiem są dla mnie zazwyczaj źródłem stresu, ale nie miałam wyboru. Albo to, albo gotowanie się w zupie ludzkiego potu i zapachów. Pociąg nie był mocno zatłoczony, ale im dalej w las, tym mniej osób nim jechało.

Ja siedziałam w jednym przedziale z facetem, młodym, około trzydziestki. Siedział zaczytany i raczej nie zwracał na siebie uwagi, ale ja mu się ukradkiem cały czas przyglądałam. Miał burzę ciemnych loków i zielone oczy. Czas mijał, a on coraz śmielej mi się przyglądał. Nie pozostawałam dłużna i też zaczęłam zerkać częściej na mojego towarzysza podróży. W końcu po prostu się na siebie gapiliśmy i uśmiechaliśmy się do siebie, jak dla zakochane szczeniaki. A ja nawet nie znałam jego imienia… mimo to chciałam poznać go bliżej, miałam przeczucie, że warto nawiązać z nim jakąś nić porozumienia. Rzuciłam jakąś durną uwagę o pogodzie, on podjął temat i tak zaczęliśmy gadać. Rozmowa przerodziła się w delikatny filtr. Nachylałam się nad nim, tak aby mógł zobaczyć moje niewielkie piersi, które falowały w staniku i podskakiwały przy każdym szybszym ruchu. Na moment nawet usiadłam mu na kolanach, niby przypadkiem, przewracając się w drodze do łazienki. Wtedy popatrzył mi głęboko w oczy, a ja zobaczyłam w nich szalone pożądanie. Pocałowałam go. Na początku krótko, ale namiętnie. Każdy kolejny pocałunek był dłuższy, a jego język śmielej poznawał wnętrze moich ust. Miałam przeczucie, że na pocałunkach się tej podróży nie skończy.

Półtora godziny później ja siedziałam naprzeciw niego i gadaliśmy cały, a on w międzyczasie masował moje stopy i zaczynał posuwać się coraz wyżej, ku krawędzi sukienki. Sama nie wiem, dlaczego mu na to pozwoliłam, może to efekt zmęczenia podróżą i upałem? A może po porostu zwariowałam na widok namiotu w jego spodniach, który podnosił się bardziej za każdym razem, kiedy go całowałam albo kiedy dawałam mu zerknąć w mój biust. Sama nie wiem, co mnie opętało. Delikatnie masował moje stopy, w niezwykle rozluźniający sposób. Jak mój towarzysz podróży sam mi powiedział, kiedyś chciał zostać fizjoterapeutą, więc zna kilka takich sztuczek.

- Chętnie poznam wszystkie twoje sztuczki - powiedziałam mu i kompletnie rozluźniona przymknęłam oczy, oddając mu się. Przyjemne uczucie dotyku zaczęło zbliżać się do kolan i ud. Czułam jak muska wnętrze moich ucz i jak schodzi niżej, tylko po to, żeby dosłownie za sekundę zajść jeszcze wyżej niż poprzednio. Rozchyliłam nogi jeszcze szerzej, dając mu doskonały widok na moje koronkowe i cienkie majtki.

Mój towarzysz podróży wstał i otworzył szerzej okna, a zimne, nocne powietrze zaczęło grać z moimi włosami. Z zamkniętymi oczami nasłuchiwałam i słyszałam, jak dokładnie zamyka drzwi naszego przedziału i zaciąga zasłonkę. Potem poczułam go znowu na moim udzie, ale tym razem to był jego sprawny języczek. Zdecydowanym ruchem ściągnąć moje majteczki, a z moich ust wyrwało się “Wyliż mnie”. Oczywiście posłuchał mnie i zaczął niezwykle dokładnie lizać moją cipkę. Moja dziurka była niezwykle rozpalona, a on wsunął dwa place do jej środka i zaczął nimi ruszać, nie przerywają przy tym ssania i lizania mojej łechtaczki. Głębokie i posuwiste ruchy palców w moim wnętrzu sprawiały, że miałam ochotę krzyczeć i na szczęście nie musiałam się powstrzymywać. W końcu pociąg jechał dalej i głośno dudnił o tory, a moje krzyki nie były na tyle silne, by usłyszeli je inni pasażerowie. W szczytowym momencie docisnęłam jego głowę pomiędzy moje nogi i pozwoliłam mu mocno przyssać się do mojej łechtaczki. Kiedy otworzyłam oczy, on zaczynał całować moje ramiona i szyję.

Moja dziurka była nadal rozpalona, więc zaprosiłam go do siebie. Pociąg akurat zatrzymywał się na stacji, ale niewiele nas to obchodziło. Oparła obydwie dłonie o okno w przedziale, a on posuwał mnie od tyłu. Wystarczyło tylko, że podwinął moją sukienkę i miał doskonały dostęp do mojej muszelki. Jego członek był naprawdę twardy, długie palce rozpaczliwie odkrywały moje ciało kawałek po kawałku, a kiedy znowu ruszyliśmy, to z moich ust zaczęły wydobywać się jęki rozkoszy.

Rozstaliśmy się nad ranem, kiedy musiałam wyjść na mojej stacji. Nie wiem, jak miał na imię, ale na pewno nie zapomnę jego napalonego spojrzenia i sprawnego języka. Do naszej wspólnej podróży wracam prawie na każdy razem, kiedy w długie i samotne wieczory masuję swoją cipkę. Jedno jest pewne - pociągi stały się moimi ulubionymi środkami transportu, szczególnie te nocne. Samotny mężczyzna i samotna kobieta w jednym przedziale mogą zrobić naprawdę dużo… Resztą pozostawiam Waszej wyobraźni. I kto wie, może pewnego dnia spotkać szatynkę z orzechowymi oczami, która będzie nosić zwiewną sukienkę. I może ta szatynka pochyli się nad tobą i da ci soczysty pocałunek, tylko po to, żebyś wiedział, że jest twoja aż do końca podróży?

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?