Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Opowiadania erotyczne
Powered by SzukajDivy.pl

Dwie licealistki

Z Wandą przyjaźniłam się prawie od zawsze. Nasze dzieciństwo upłynęło na tym samym podwórku, potem te same szkoły, to samo liceum. A teraz zdawałyśmy nawet te same matury. Właśnie matury… Czas matur był niezwykle stresujący, ale na szczęście została nam ostatnia geografia, nie mogłyśmy się doczekać, żeby w końcu zakończyć ten temat i poddać się błogiemu lenistwu. Wanda miała do mnie przyjść przed tym ostatnim egzaminem i miałyśmy pójść na niego razem. Nie spodziewałam się tylko, że przyjdzie po szóstej rano! Jeszcze słodko spałam, moi rodzice już dawno wyszli do pracy, myślałam, że pośpię jeszcze co najmniej godzinkę i dopiero potem się zabiorę do wstawania. Dzwonek do drzwi wyrwał mnie z letargu i w piżamce poszłam otworzyć. Wanda przeprosiła mnie, że jest tak wcześnie, ale po prostu nie wiedziała co ma ze sobą zrobić ze stresu.

Kiedy ją zobaczyłam, to zaniemówiłam. Wyglądała zjawiskowo. Brązowe włosy, które zawsze miała związane, teraz były rozpuszczone i spadały na jej ramiona w dużych puklach. Założyła dopasowane rurki i koszulę, mogłam zauważyć pod spodem jak sterczały jej sutki, prześwitujące spod cienkiego stanika.

- Jesteś sama w domu? - zapytała, na co ja przytaknęłam.

- Ok, muszę Ci coś powiedzieć - kontynuowała. - Przyszłam tutaj, bo liczyłam, że będziemy same, nie ze stresu. Po prost zawsze chciałam zrobić to - po tych słowach po prostu mnie namiętnie pocałowała, a ja poddałam się jej pocałunkowi. Nogi mi zmiękły, kiedy jej usta dotknęły moich, a serce mocno zabiło. Nawet nie wiem kiedy, ale w kilka chwil siedziałyśmy już na moim łóżku w sypialni. Bez żadnego zażenowania całowałyśmy się, tak po prostu. Jej usta były miękkie i mięsiste, język gładki i niezwykle sprawny. W jej oddechu wyczuwałam jeszcze miętową pastę do zębów, a włosy pachniały szamponem. Wanda przez piżamę pieściła moje sutki, które szybko zrobiły się bardzo twarde i wyraźnie zaczęły się odznaczać pod cienkim materiałem mojego nocnego stroju. Pośpiesznie pomogłam jej się rozebrać, żeby nie pogniotła za bardzo swoich ubrań. W bieliźnie wyglądała jeszcze lepiej niż w ubraniu. Czarny stanik doskonale podkreślał idealnie okrągły kształt jej piersi. Majteczki za to doskonale wyglądały przy jej zgrabnym i wyćwiczonym tyłeczku.

Poderwała lekko do góry mogą koszulkę nocną i językiem wyszukała mojego twardego sutka. Zaczęła go lekko ssać i lizać, a w głowie mi się zakręciło. Po chwili jej usta znalazły się na moich, leżałyśmy blisko siebie, a ona drażniła moje sutki palcami. W sprawach seksu to ona miała doświadczenie ze swoim byłym chłopakiem, ja byłam w tej kwestii zupełnie zielona, więc miałam tylko nadzieję, że wybaczy mi mój brak obeznania i nieznajomość jej wrażliwych punktów. Moja cipka robiła się wilgotna i to bardzo, byłam napalona. W innej sytuacji bym po prostu ocierała się o poduszkę, aż do osiągnięcia orgazmu, ale teraz chciałam zająć się moją słodką Wandą.

- Poczekaj ma mnie chwilę - powiedziała do mnie. - Zaraz Ci pokażę bardzo fajną sztuczkę - uśmiechnęła się i na chwilę wyszła. Po krótkim czasie wróciła do pokoju z małym wibratorem łechtaczkowym w ręce. Wibrator miał fikuśny kształt, przypominający małego króliczka.

- To moje rozwiązanie na gorsze dni - powiedziała z uśmiechem. Nigdy bym jej nie podejrzewała o to, że ma w domu wibrator… Tak samo jakbym nigdy nie powiedziała, że kiedyś będę z nią uprawiać seks i całować się.

Wanda zrzuciła z siebie stanik, pokazały mi się jej twarde i różowiutkie sutki. Kazała mi je ssać, a ja oddałam się tej przyjemności. Sprawnie włączyła mały wibrator i przyłożyła do swojej łechtaczki. Mogłam poczuć jak jej oddech zaczyna przyśpieszać i zmieniać się, wraz ze zbliżającym się orgazmem. W kilka minut eksplodowała w spazmatycznej przyjemności i zamknęła oczy.

- Teraz twoja kolej kotku - powiedziała do mnie. Ściągnęła ze mnie spodenki i dała mojej muszelce kilka gorącym pocałunków. Jęczałam z rozkoszy, kiedy to robiła. Jeszcze nikt nigdy mnie tam nie całował, a uczucie gorącym ust na mojej łechtaczce jest nie do opisania. Włączyła wibratorem.

- Zobaczysz, jakie to będzie szybkie - zamruczała i przyłożyła go do mojej łechtaczki. Tylko mi się przyglądała i nie całowała mnie, ani nie dotykała. W zaledwie kilka chwil nieopisana przyjemność mnie wypełniła. Czułam mocno zbliżający się orgazm, moje ciało zaczęło się całe trząść, a dosłownie chwilę przed tym, kiedy przyszła przyjemność, Wanda włożyła jednego palca głęboko do środka mojej muszelki. Krzyknęłam z rozkoszy, orgazm był cudownie mocny, nie mogłam złapać tchu, a za chwilę przyszła fala totalnego rozluźnienia. Nie raz, nie dwa onanizowałam się sama, ale zawsze robiłam to tylko moimi paluszkami, a orgazm nigdy nie był tak mocny.

- To było zajebiste - wysapałam, cała spocona po przeżytej ekstazie i wszystkich emocjach.

- Wiem - odpowiedziała mi Wanda. - Kocham cię.

To wyznanie zbiło mnie z tropu, ale w odpowiedzi tylko przyciągnęłam ją bliżej do siebie i pocałowałam.

- Wiesz, że mamy jeszcze dla siebie co najmniej godzinę? - zapytała, a ja wiedziałam od razu, że to będzie kolejna cudowna godzina.

2 komentarze:

niedziela, 28 stycznia 2018 23:47 przez ~polonista

A ja przeRZyłem orgazm czytając twój komentarz.

Odpowiedz
ś˜roda, 27 grudnia 2017 17:59 przez ~Kasiula

Cudowne opowiadanie podczas cztania przerzyłam orgazm

Odpowiedz

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?
▲ Na górę