Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Opowiadania erotyczne
Powered by SzukajDivy.pl

Moja uczennica

Czy facet po czterdziestce może wdać się w romans z nastolatką? Takie rzeczy wydawały mi się możliwe jedynie w głupawych filmach czy książkach dla "pań domu", ale nie w prawdziwym życiu. Nigdy nie pomyślałbym, że na własnej skórze przekonam się o tym, jak strasznie się myliłem. Jestem nauczycielem w jednym z warszawskich liceów. Nigdy nie miałem żadnych problemów z moimi uczniami – starałem się utrzymywać z nimi dobry kontakt i traktować moją pracę przede wszystkim jako misję. Koledzy z pracy nieraz żartowali, że mam spore powodzenie wśród uczennic. Cóż, jestem dość wysoki, nie narzekam na swój wygląd, pomimo wieku regularnie uprawiam też sporty i staram się o siebie dbać. Nigdy jednak nie traktowałem takich żartów w poważny sposób – zresztą, mam przecież żonę. Aż do początku pewnego roku szkolnego, kiedy zostałem wychowawcą pewnej pierwszej klasy. Praktycznie od początku zaprzyjaźniłem się z Moniką, jedną z dziewczyn z tego rocznika. Wtedy, jako szesnastolatka była dla mnie jeszcze dzieckiem. Nie myślałem wtedy, że po trzech latach spojrzę na nią jak na prawdziwą kobietę.

Monika w momencie rozpoczęcia nauki w liceum była śliczną, uroczą dziewczyną. Miała jeszcze dość dziecięcą urodę, ale bardzo zmieniło się to w ciągu pierwszej klasy liceum, kiedy to zaczęła nabierać coraz bardziej kobiecych kształtów. W dniu swoich osiemnastych urodzin była już naprawdę piękną i pociągającą dziewczyną. Od kiedy zacząłem patrzeć na nią w taki sposób, zaczęły się także moje kłopoty. Z Moniką niemalże od początku nauki byłem bardzo blisko. Zaprzyjaźniłem się z nią, a ona zaczęła opowiadać mi o swoich problemach – rozwodzie rodziców i niepowodzeniach z chłopakami. Wielkimi krokami zbliżała się matura, ale wcześniej przyszedł czas na bal maturalny. Monika nie miała wtedy chłopaka, więc po koleżeńsku wybrała się z innym chłopakiem z naszej klasy. Ja byłem ich opiekunem, a że zazwyczaj stronię od alkoholu, byłem trzeźwy przez całą noc. Około trzeciej nad ranem Monika zapytała mnie, czy nie mógłbym odwieźć jej do domu. Jej "partner" dawno już przegiął z alkoholem i zniknął gdzieś z kolegami, a ona chciała już wracać. Zgodziłem się.

Rozmawialiśmy przez całą drogę, a ja nie mogłem oderwać od niej wzroku. Podobała mi się pod tym względem od długiego czasu, ale uparcie odganiałem od siebie wszelkie związane z tym myśli. Wtedy miała jednak na sobie dość krótką sukienkę z odsłoniętymi ramionami, która dosłownie doprowadzała mnie do szału. Nie wiem co sobie myślałem kiedy po dotarciu na miejsce powiedziała mi, że jej rodziców nie ma w domu i zaprosiła na kawę. Kiedy tylko weszliśmy, dosłownie rzuciła się na mnie i zaczęła całować. Nie byłem w stanie już więcej się powstrzymywać; wziąłem ją na ręce i zaniosłem do jej pokoju, gdzie zdjąłem z niej tę piękną sukienkę. Nigdy nie myślałem, że seks z tak młodą dziewczyną może być tak namiętny; okazało się, że Monika wcale nie jest tak niedoświadczona, jak myślałem. Nigdy potem nie rozmawialiśmy o tym, co stało się tamtej nocy. Kilka miesięcy później Monika zdała maturę i wyjechała na studia, zaś ja starałem się o tym zapomnieć. Wróciłem co prawda do normalnego życia, ale pamięć o tamtej wyjątkowej nocy chyba na zawsze utkwiła mi w głowie.

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?