Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Opowiadania erotyczne
Powered by SzukajDivy.pl

Poranne igraszki

Zawsze seks stanowił ważny element mojego życia. Po prostu nigdy nie mogło go zabraknąć, uwielbiałam się kochać. Miałam szczęście, że trafiłam na faceta, który także to lubił. Seks zawsze mi smakował, ale ten poranny był bez wątpienia najlepszy. Nie ma to jak dobrze zacząć dzień. Zawsze tak uważałam. Dlatego kiedy tylko mogłam, zachęcałam mojego Partnera do porannego seksu. Zresztą zachęcałam to raczej złe słowo, bo do seksu nigdy zachęcać go nie musiałam. Kiedy się obudziłam, Adam jeszcze smacznie spał. A ja miałam ochotę się kochać! Od razu, najlepiej zaraz! Trzeba było się więc zabrać do roboty. Wiedziałam, że wczoraj późno wrócił i pewnie jest zmęczony, ale nic tak dobrze nie robi na zmęczenie, jak poranny sex. Przytuliłam się do jego pleców. Był taki ciepły i miły. Moja dłoń zaczęła wodzić najpierw po jego klatce piersiowej. Uwielbiałam go dotykać. Miał tak ładnie zarysowane mięśnie. Zawsze sprawiało mi to ogromną przyjemność. Zaczęłam schodzić do dołu, coraz niżej i niżej. Kiedy doszłam do jego penisa, wiedziałam, że zaraz się obudzi. Zaczęłam go pieścić moimi wprawionymi dłońmi. Poczułam, kiedy się obudził.

Ale nic nie powiedział. Leżał spokojnie, grzecznie i czekał na to, co będzie dalej. Jego oddech stawał się coraz szybszy. Oddychał płycej, ale nadal się nie odwracał do mnie. Kiedy moja dłoń zaczęła przyspieszać, nie wytrzymał. Po chwili leżeliśmy obok siebie, wpatrując się sobie głęboko w oczy. Jego spojrzenie było niesamowite: przeszywało mnie do szpiku kości. Zawsze mnie onieśmielał. Zaczął mnie całować. Mocno i głęboko. Jego język zataczał kółka wokół mojego języka. Jego dłoń zsunęła się po szyi do moich piersi, po których już widać było, jak spragnione są pieszczot. Nie musiał długo czekać na to, aby sutki stwardniały i stały się wyraźnie widoczne. Zaczął je lekko pieścić. Po chwili zsunął się nieco bliżej i na swoich piersiach poczułam jego usta. Delikatnie muskał je językiem i od czasu do czasu przygryzał. Jego ręka zsuwała się coraz niżej i niżej. Nagle doszedł do miejsca, którego tak bardzo pragnął: do mojej cipki. Zaczął od delikatnych pieszczot łechtaczki.

Umiał zająć się tym miejscem. Wiedział, że jest delikatne, wrażliwe i wystarczy jeden nieostrożny ruch, aby cały nastrój prysnął. Po chwili zaczął w moją cipkę wsuwać swoje palce, jednocześnie nadal pieszcząc moje piersi. Moje dłonie masowały jego plecy. Jego palce poruszały się w mojej cipce z dużym tempem. Wiedział, że lubię mocny sex. Dlatego szalał kiedy tylko mógł. Przestał. Zsunął się jeszcze niżej. Tak, że jego usta znalazły się na wysokości mojej cipki. Pod pośladki wsunął mi poduszkę. Mój skarb był teraz idealnie wyeksponowany, a on mógł się nim doskonale zająć. Zaczął od łechtaczki – nigdy jej nie pomijał. Jego język był miękki, giętki, wilgotny. Nie trzeba było długo czekać, aby z moich ust zaczęły wydobywać się jęki wskazujące na to, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Po chwili do języka znowu dołączyły palce, które teraz skutecznie zbliżały się do punktu G...

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?