Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Opowiadania erotyczne
Powered by SzukajDivy.pl

Szampański seks

Marcin wyjechał na trzy miesiące. Długi, bardzo długie trzy miesiące. I przez te całe trzy miesiące nie widzieliśmy się nawet raz. Dla mnie to była tragedia. Dla niego zresztą też. Nie tylko stęskniliśmy się za sobą, ale również za wspólnym seksem, który po prostu uwielbialiśmy. Oboje lubiliśmy się kochać zawsze i o każdej porze dnia. Nie liczyła się pogoda za oknem ani to, że możemy spóźnić się do pracy. I nagle przez trzy miesiące tego nie było. Ale dzisiaj wracał. I już nie mogłam się tego doczekać. Kiedy stanął w drzwiach, przez krutką chwilę zastanawiałem się co zrobić. Czy skakać ze szczęścia, czy rzucić mu się na szyję. A może powinnam od razu się rozebrać i zaciągnąć go do sypialni. Stanęło jednak na namiętnym pocałunku, który był doskonałą zapowiedzą tego, co zaraz miało nastąpić. Kiedy zamknęły się za nami drzwi mieszkania, zaczęliśmy się całować jeszcze intensywniej. Nasze języki po prostu świdrowały. Czułam jak jego ręka wędruje po całym moi ciele od szyi aż do udo.

Jego dotyk był taki delikatny, a jednocześnie taki zachłanny. Miałam wrażenie, że musi sobie przypomnieć całe moje ciało. Nie spieszył się, co mnie trochę zdziwiło. Myślałam, że za raz się na mnie rzuci i zaniesie do sypialni. A on dotykał mnie tak, jakby był to nasz pierwszy raz. Ale to było niezwykłe, wspaniałe, cudowne! Zapomniałam już jak to jest być dotykaną w taki niezwykły, wyjątkowo sposób. I nagle kompletne zaskoczenie: na moim pośladku wylądował siarczysty klaps, a w jego oczach zobaczyłam tak doskonale znany mi ogień. I wtedy wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Delikatnie ułożył mnie na łóżku, a z torby wyjął szampana. Otworzył go i nalał go kieliszków, które też miał ze sobą. Dał mi się odrobinę napić, po czym zabrał się za zdejmowanie ze mnie unrań. Robił to delikatnie, powoli, stopniowo, skutecznie się ze mną drażniąc. Każdy odsłonięty fragment ciała obsypywał pocałunkami. Ale kiedy dotarł do mojego pępka, myślałam, że oszaleje. Nabrał w usta odrobinę szampana i wypuścił wprost na mój pępek. Musujące bąbelki zrobiło swoje!

A on zaczął dokładnie spijać z mojego ciała to, co przed chwilą na nie wypuścił! Aż płonęłam z podniecenia. Moje ciało chciało już iść na całość. Moja cipka była cała mokra, a moje sutki twarde i sterczące. Dotarł do mojej cipki. Zaczął ją całować. Dokładnie, powoli, miejsce po miejscu. Nigdzie się nie spieszył. Celebrował tę chwilę! I nagle jego dwa palce zatopiły się w moim wnętrzu. Zaczął nimi ruszać. Najpierw bardzo powoli. Jakby chciał rozbudzić we mnie jeszcze większą ochotę. A po chwili już szybko, mocno, intensywnie. A ja czułam, że zaraz oszaleję. Z każdym jego pchnięciem byłam bliżej szczytu. Wiedziałam, że nie wejdzie we mnie swoim penisem dopóki nie zaliczę pierwszego orgazmu. Zawsze tak robił to dlaczego tym razem miałoby być inaczej. I nie pomyliłam się. Jego palce pracowały we mnie tak długo, a język tak długo muskał moją łechtaczkę, aż moje ciało wygięło się w łuk, a z moich ust wydobył się okrzyk rozkoszy i zadowolenia. Pozwolił mi odpocząć. Ale tylko chwilę...

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?