Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Opowiadania erotyczne
Powered by SzukajDivy.pl

Gdy mąż jest daleko

Chyba każda kobieta zna to uczucie, kiedy zostaje słomianą wdową. Mąż w podróży służbowej, puste, zimne łóżko. A do tego ogromna ochota na seks. Co z tym zrobić? Może powiecie, że jestem okropna i pozbawiona serca, ale kiedy mojego męża nie ma dłużej niż tydzień muszę sobie jakoś radzić. A sposobów mam naprawdę sporo. Jednym z nich jest wypad do klubu nocnego. Tam zawsze udaje mi się trafić na kogoś ciekawego, kto jednocześnie jest pozytywnie nastawiony na nocne igraszki o jednorazowym charakterze. I tym razem nie było inaczej. Kiedy Jacek powiedział, że nie będzie go co najmniej dwa tygodnie, od razu zaplanowałam polowanie. Wiedziałam, że jak zawsze tak i teraz będzie naprawdę udane. Kiedy weszłam do klubu, mój wzrok od razu przykuł jeden chłopak. Wysoki, dobrze zbudowany, atrakcyjny. Po prostu idealny. Wiedziałam, że ten nocy będzie mój. Nigdy się nie czaję i nie patyczkuję. I tym razem było dokładnie tak samo. Siedział sam przy barze więc od razu podeszłam. Szybko nawiązaliśmy rozmowę, wypiliśmy kilka drinków i ruszyliśmy do tańca. Zabawa naprawdę była doskonała.

Nasze ciała poruszały się wspólnie w rytm muzyki, dając nam ogromną przyjemność. Jednocześnie odpowiadał na wszystkie wysyłane przeze mnie sygnały. Nie uciekał, kiedy to niby przypadkiem dotknęłam jego torsu czy pośladków. Wiedziałam już, że jest mój. Zaczęłam go całować. Odwzajemnił mój pocałunek. Całował świetnie, namiętnie, perfekcyjnie. Wiedziałam, że w łóżku będzie taki sam. Szepnęłam mu do ucha, że na zewnątrz czeka taksówka i może zawieść nas w bardziej ustronne miejsce. Nie oponował. Trzeba było więc kuć żelazo póki gorące. Szybko wyszliśmy z klubu i wsiedliśmy do taksówki. Zawiozła nas do mojego ulubionego, sprawdzonego i naprawdę dyskretnego hotelu. Zawsze czekał na mnie ten sam perfekcyjnie urządzony pokój, w którym mogłam bez przeszkód oddawać się moim igraszkom. Gdy weszliśmy do pokoju, zaczęliśmy się całować. On okazał się prawdziwym tygrysem, który nie owija w bawełnę. Szybko zostałam naga, on zresztą też. Noc zapowiadała się doskonale.

Stanowczym, ale jednocześnie delikatnym ruchem ręki sprowadził mnie do parteru. Świetnie wiedziałam czego ode mnie oczekuje. Tym razem postanowiłam zrobić wyjątek i spełniłam jego życzenie. Jego penis błyskawicznie znalazł się w moich ustach, dając mu ogromną przyjemność. Ssałam go mocno, dokładnie, a moje dłonie bawiły się jego jądrami. Widziałam, że jest mu dobrze. Ten przyspieszony oddech i zamglone oczy mówiły wszystko. Nie planowałam jednak, że dojdzie w ten sposób. O nie, to ja mam czerpać z tego spotkania przyjemność. On jest tylko dodatkiem. Przestałam więc. Położyłam się wygodnie na łóżku i teraz ja pokazałam mu co ma zrobić. Instrukcję pojął w mig. Nim się obejrzałam już był między moimi nogami, z namaszczeniem liżąc moją cipkę. Jego język był miękki, giętki, wilgotny i gorący. Robił to delikatnie, a jednocześnie był przy tym naprawdę zdecydowany. Moje ciało reagowało błyskawicznie. Do języka dołączył palce, co dawało mi jeszcze większą satysfakcję...

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?