Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Opowiadania erotyczne
Powered by SzukajDivy.pl

Korepetycje z matmy

Wakacje zapowiadały się co najmniej nudno. Oblałam matmę i miałam się uczyć. W ramach kary nie wyjechałam na obóz do Hiszpanii, który był moim marzeniem. Miał być także nagrodą za dobre oceny... Niestety, matematyczka uwzięła się na mnie i wstawiła mi pałę. W sierpniu czekał mnie egzamin poprawkowy, jeśli go nie zdam... nie, nie mogę nawet tak myśleć. Jakimś cudem udało mi się przekonać rodziców, aby pozwolili mi spędzić lipiec na wsi u dziadków, obiecałam, że będę się uczyć, zabrałam nawet ze sobą podręczniki. Wstawiła się za mną babcia, która zapewniła, że ich sąsiad jest studentem matematyki i na pewno pomoże mi zrozumieć jej zawiłości. W końcu rodzice ulegli. Marka poznałam w dniu, kiedy pojawiłam się na wsi.

- Zaprosiłam twojego korepetytora, dobrze byłoby zacząć naukę już dziś, musisz zaliczyć tę matematykę, to wstyd, aby powtarzać drugą klasę w gimnazjum! - grzmiała babcia. Nie miałam ochoty na naukę, ale kochałam staruszkę i nie śmiałam się jej sprzeciwiać. Wyobrażałam sobie tłustego faceta w grubych okularach, śmierdzącego potem, w rozciągniętej koszulce i szerokich spodniach. Moim oczom ukazał się przystojny, wysoki blondyn.

Urzekły mnie jego ciemnoniebieskie oczy, rzadko kiedy można zobaczyć takie cudo. Marek opracował plan korepetycji, uwzględniając przy tym program klasy drugiej. Wstępnie umówiliśmy się na godzinna naukę każdego dnia, z wyłączeniem sobót i niedziel, a jeśli zaistnieje potrzeba, wydłużymy czas.

- W weekendy przyjeżdża moja dziewczyna, nie będę miał czasu, by cię uczyć - uśmiechnął się Marek. Mnie nie było jednak do śmiechu, facet zwyczajnie mi się podobał i liczyłam na coś więcej niż korepetycje. Był upalny piątek. Marek miał przyjść o 17.00, czyli za półgodziny. Opalałam się w ogrodzie topless, wykorzystując nieobecność babci. Cześć Majka – krzyknął radośnie Marek, a ja wprost podskoczyłam na leżaku. Usiłowałam zapiąć stanik, gdy stanął przy mnie mój korepetytor.

- Pani Jadwigi nie ma? - zapytał.

- Nie, pojechała na cmentarza i do cioci Haliny – odpowiedziałam nadal walcząc ze stanikiem i starając się ukryć sterczące sutki.

- W takim razie może zmienimy temat korepetycji – Marek przysunął się do mnie bardzo blisko. - Nie męcz się, szkoda twojej pracy, masz się czym pochwalić. - Spojrzałam na niego z przerażeniem.

Do tej pory moje doświadczenia erotyczne ograniczały się do pocałunków z języczkiem, czasem dochodziły do tego nieśmiałe macanki. Marek był doświadczony w seksie, nie miałam z nim żadnych szans. Chłopak zdjął ze mnie stanik i zaczął pieścić moją szyję i piersi. Muszę przyznać, że było to bardzo przyjemne, co i rusz czułam na plecach mrówki, a w brzuchu motyle, stawałam się też bardziej rozluźniona. Marek położył mnie na materacu, zdejmując przy tym moje majtki.

- To niesprawiedliwe, ty jesteś w ubraniu, a ja bez – powiedziałam zdzierając z niego spodnie. Nie oponował. Pozwolił mi wziąć do ręki swoje klejnoty. Widziałam kiedyś na filmie, że kobieta ssała penisa mężczyzny, zrobiłam dokładnie to samo. Marek był bardzo zadowolony. W podziękowaniu zaczął pieścić moją cipkę. Po krótkim odpoczynku wszedł we mnie delikatnie i zaczął się rytmicznie ruszać. Jęczałam z rozkoszy, wiłam się w rytm jego ruchów i z każda chwila poznawałam smak seksu. Marek okazał się korepetytorem doskonałym – ja zaliczyłam matmę, a on mnie.

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?