Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Opowiadania erotyczne
Powered by SzukajDivy.pl

Przyjemne zakończenie dnia

Należę do tych osób, które nie miały szczęścia, jeśli chodzi o szefa. Dzień udany to taki, kiedy nie ma go w pracy. Wystarczy jednak, że pojawi się w niej chociaż na chwilę i skutecznie psuje mi humor. Zresztą nie tylko mnie. Tym razem nie chodziło jednak tylko o szefa. Dzień po prostu od samego rana nie zapowiadał się dobrze. Rozlana kawa, mandat – niby niezbyt wiele, a jednak. Kiedy więc wychodziłam z pracy, naprawdę odetchnęłam. Nie mogłam już doczekać się, kiedy wejdę do domu. Liczyłam, że Maciek zaplanuje jakiś miły wieczór. Zawsze umiał mi poprawić nastrój i doskonale wyczuwał moje humory – wystarczyło napisać jedną wiadomość SMS, aby wiedział, że coś jest nie tak. Kiedy weszłam do domu, od progu przywitał mnie bajecznie miły zapach. Już wiedziałam co się kroi: czeka na mnie wanna pełna muślinowej piany o nieziemskim zapachu. I nie pomyliłam się. Kiedy tylko pozbyłam się kurtki i butów, Maciek zaprowadził mnie do łazienki. A tam – oprócz wanny wypełnioną gorącą wodą – czekała na mnie też lampka mojego ulubionego czerwonego wina.

Kiedy relaksowałam się w wannie, nagle otworzyły się do niej drzwi. Stał w nich mój Mąż odziany tylko w ręcznik, którym opasał sobie biodra. Jego klatka piersiowa dumnie się prężyła. Wystarczył rzut oka na jego idealne ciało, aby moja cipka zrobiła się naprawdę mokra. Usiadł na brzegu wanny i zaczął masować mój kark. Tego potrzebowałam. Od razu się rozluźniłam. Zamknęłam oczy i poddałam się jego cudownemu dotykowi. Umiał to robić i doskonale o tym wiedział. Jego dłonie zaczęły spływać coraz niżej i niżej aż dotarły do moich pełnych piersi. Najpierw zaczął je delikatnie masować. Poczekał aż sutki zrobią się wystarczająco duże i twarde. I wtedy zaczął je drażnić swoimi sprawnymi palcami. Kiedy mój oddech zaczął robić się coraz szybszy, wszedł do wanny, siadając za moimi plecami. Delikatnie pociągnął mnie w swoją stronę tak, że opierałam się plecami o jego klatę. A jego dłoń zaczęła zjeżdżać jeszcze niżej – tym razem powędrował aż do mojej cipki.

Drażnił łechtaczkę – wiedział, że naprawdę to lubię i że wystarczy poświęcić jej trochę czasu, abym zaczęła szczytować. Tym razem jednak postanowił pójść o krok dalej. Jego palce zatopiły się w mojej cipce. Ruszał nimi naprawdę bardzo szybko – aż woda wypełniająca wannę zaczęła opływać nasze ciała. Jego pieszczoty w połączeniu z masażem wody sprawiały, że czułam się doskonale. Zapomniałam już o nieudanym dniu i o tym, jak zła wróciłam do domu. Liczyło się tylko tu i teraz. Mieliśmy dużą i przestronną wannę. Mogliśmy więc poszaleć. Kiedy poczuł, że jestem już coraz bliżej szczytu, delikatnie mnie uniósł, a następnie zatopił się w moim wnętrzu. Jego penis był duży, gruby. Zawsze szczelnie wypełniał moją cipkę, co jeszcze bardziej potęgowało wrażenia. Zaczęliśmy razem poruszać się w ustalonym rytmie. Najpierw powoli – żeby nie wylać wody. Później przestało to jednak mieć znaczenie. Nasze ruchy stawały się coraz szybsze, a woda z każdym poruszeniem naszych ciał wypluskiwała się z wanny. Wystarczyło kilka chwil, aby łazienka była cała mokra...

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?