Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Opowiadania erotyczne
Powered by SzukajDivy.pl

Pamiętny zachód słońca

Odkąd pamiętam, wakacje spędzałam nad morzem. Najpierw wyjeżdżałam z rodzicami, potem był czas kolonii i obozów. Tego roku też wyjechałam na obóz, jednak nie byłam już niesforną uczestniczką letniej imprezy, ale poważną opiekunką, której przydzielono grupę kilkunastu niesfornych nastolatków. Chłopcy mieli po 15-17 lat i pomysły, które zaskoczyły każdego. Traktowałam ich po kumplowsku, w końcu dzieliło nas zaledwie kilka lat. Starsi koledzy po fachy radzili, abym zachowała zdrowy dystans, ja jednak uważałam, że swoją grupę mogę traktować po kumplowsku. Chłopcy byli zdyscyplinowani i nie sprawiali problemów. Owszem palili, chcieli wyjść na dyskotekę, a nawet na piwo, ale przecież każdy miał kiedyś naście lat i chciał posmakować dorosłości. Jest to czas, gdy fascynacje i marzenia erotyczne zaczynają stawać się rzeczywistością. Każdy rozpoczyna życie seksualne zgodnie z własnym scenariuszem i potrzebami własnego ciała. Ja pierwsze doświadczenia miałam już za sobą, nota bene, zdobyłam je kilka lat temu na obozie młodzieżowym w Mielnie.

Byłam wtedy mniej więcej w wieku moich podopiecznych. Nigdy nie broniłam chłopakom umawiać się z dziewczynami, wiedziałam, że wędrują nocą po balkonach i rynnach, by spędzić mniej lub bardziej upojną noc z dziewczyną lub zwyczajnie pogadać. Michał był inny. Spokojniejszy, nie wykazywał zbytniego zainteresowania koleżankami, wręcz odstawał od grupy. Martwiło mnie to, tym bardziej, że koledzy zaczynali z niego kpić. Ja sama myślałam, że Michał jest gejem, ale zainteresowania chłopcami też nie wykazywał. Niechcący zauważyłam, że Michał przegląda w Internecie strony erotyczne, na których swoje wdzięki prezentowały starsze kobiety. To, co zdarzyło się trzy dni przed końcem turnusu, na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Byliśmy na plaży, w dzienniku wychowawcy wpisałam informację, że grupa wybrała się na spacer oglądać zachód słońca. Chłopcy ów zachód oglądali w nadmorskich knajpkach, dzierżąc w rękach piwo i wyrywając kolejne laski. Michał siedział na pustej plaży i patrzył przed siebie. Zabawiał się sam ze sobą.

Podeszłam cicho i wzięłam do ręki jego klejnoty. Nie oponował. Rozbierałam go powoli, delikatnie całując i pieszcząc. W pewnym momencie mój podopieczny przejął inicjatywę, energicznym ruchem zerwał ze mnie ubranie i pokazał, co potrafi. Jego ręce błądziły po moim ciele, język przesuwał się sprawnie z ust, poprzez piersi i brzuch, by zanurzyć się w mojej gorącej cipce. Zanurzał się we mnie głęboko, szybko poruszał językiem. Nie pozostałam dłużna. Zajęłam się jego penisem, pieściłam ustami i rękoma. Ssałam, lizałam, całowałam. Czułam smak jego spermy i z każdą chwilą chciałam więcej i więcej. Michał posuwał mnie energicznie, równo i rytmicznie. Był ostry i jednocześnie subtelny. Przeżyłam z nim kilka orgazmów i jedyna rzeczą, jakiej żałowałam było to, że to tylko wakacyjny romans, za kilka dni każdy z nas wróci do własnego domu i co najwyżej pozostanie kontakt za pośrednictwem portali społecznościowych. Do końca obozu kochaliśmy się jeszcze wiele razy. Nasz sex był energiczny i subtelny jednocześnie. Kilka tygodni później zorientowałam się, że podczas pamiętnego spaceru na plażę zaszło nie tylko słońce…

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?