Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Opowiadania erotyczne
Powered by SzukajDivy.pl

Wycieczka w przeszłość

Jestem kobietą w średnim wieku, która wie gdzie jest jej miejsce. Pracuję więc w jednej z korporacji, na dość wysokim i dobrze płatnym stanowisku, po powrocie do domu natomiast zajmuje się dziećmi, sprzątaniem i gotowaniem. Wieczory spędzam z mężem przed telewizorem, choć obydwoje jesteśmy zwykle tak zmęczeni, że zasypiamy na kanapie. Jeśli zatem chodzi o nasze życie seksualne wygląda ona jak u statystycznego Polaka – raz w tygodniu o zaplanowanej z góry godzinie, bo przecież nasze grafiki nie pozwalają na zbyt wielką spontaniczność. Sama nie wiem kiedy moje życie zmieniło się w ten nieciekawy schemat, ale kiedyś było zupełnie inaczej. Pamiętam jak w weekendy balowało się całymi nocami i odbywało szybki, namiętny seks w samochodzie. Każde wakacje to również niezwykle intensywny czas, kiedy nie myślało się o obowiązkach i całym tym przereklamowanym dorosłym życiu. Szczególnie miło zawsze wspominałam wczasy na Mazurach, które spędziłam w łóżku z Marcinem. Przez tydzień odkryliśmy tyle pozycji seksualnych, że wystarczyło mi ich aż do tej pory. Dlatego tak bardzo ucieszyłam się, kiedy Marcin odezwał się do mnie na jednym z portali społecznościowych. Od słowa do słowa uznaliśmy, że koniecznie musimy się spotkać by powspominać dobre czasy. On również miał rodzinę i chodziło nam tylko o fajne spotkanie, lub tak sobie wmawialiśmy…

To był styczeń, żona Marcina wraz z dziećmi miała wyjechać do Anglii, w odwiedziny do swojego brata więc stwierdziliśmy, że spotkamy się u niego na Mazurach. Gdy tylko o tym myślałam przeszywał mnie dreszcz rozkoszy. W pracy wzięłam sobie tydzień urlopu, a mężowi naopowiadałam o jakimś babskim spotkaniu. Uwierzył od razu i nawet nie dopytywał z kim i dokąd dokładnie jadę. Kiedy zbliżałam się do domu Marcina byłam ogromnie podekscytowana i podniecona – znów poczułam się jak beztroska gówniara! Marcin mieszkał za miastem, na całkowitym odludziu, zatem było to miejsce idealne do takich erotycznych spotkań. Kiedy ujrzałam go na progu drzwi serce waliło mi jak oszalałe. Przytulił mnie mocno, a ja już myślałam tylko o tym kiedy nasze nagie ciała znów się połączą. Wyczuł to i zaproponował bym sprawdziła co jest w salonie. Palił się w nim jedynie kominek przed którym rozłożony był gruby koc, paliły się świece, a na małym stoliku stało czerwone wino. Było tak jak wtedy kiedy po raz pierwszy się spotkaliśmy. Powoli zaczął mnie rozbierać i jednocześnie całować każdy odrywany fragment mojego ciała. Czułam jak ogarnia mnie potężna fala pożądania. Kiedy obydwoje byliśmy już kompletnie nadzy mogłam swobodnie spojrzeć na jego nabrzmiałego penisa, który wciąż był taki jakiego go zapamiętałam.

Duży i zawsze gotowy do akcji. Położyłam się przed kominkiem, a Marcin zaczął pieścić moją wilgotną szparkę swoimi ustami. Co chwilę pojękiwałam i chciałam żeby jak najszybciej wbij we mnie swojego penisa. W końcu nie wytrzymałam i poprosiłam „Bierz mnie!”. Marcin się uśmiechnął, złapał w dłonie swojego kutasa i wsunął go do mojej cipki całkowicie ją wypełniając. Czułam każdy jego ruch, który stawał się coraz szybszy! Błagałam żeby robił to jeszcze mocniej, jednocześnie wbijając paznokcie w jego jędrne pośladki. Kiedy rżnąc mnie Marcin zaczął też pieścić moją łechtaczkę wiedziałam, że to koniec! Krzyczałam z rozkoszy jak oszalał, kiedy poczułam jak gorąca sperma rozlewa się po moim ciele… Marcin przytulił się do mnie i wiedziałam, że to będzie najlepszy tydzień w moim życiu.

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?