Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Opowiadania erotyczne
Powered by SzukajDivy.pl

Wakacyjna przygoda

Mam piętnaście lat i do tej pory nie miałem żadnych doświadczeń seksualnych z kobietami. Główną przyczyną była moja chorobliwa nieśmiałość. Wszystko zmieniło się w ostatnie wakacje, które spędzałem na obozie młodzieżowym nad polskim morzem. Naszym wychowawcą był Wojtek – trzydziestoparoletni facet, którego pasją było piwo, kobiety i sex. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Wojtek często zapominał o swoich podopiecznych, pozostawiając nas samych sobie. Byliśmy ciekawymi świata, pozbawionymi kontroli nastolatkami, nikt więc nie skarżył się na brak opieki. Wprost przeciwnie, często kryliśmy Wojtka, a on krył nas. Taka cicha umowa między opiekunem i podopiecznymi. Na obozie była też Ula – ratowniczka. Młoda i wyraźnie zainteresowana Wojtkiem. Wiem, że spędzili ze sobą kilka upojnych nocy, niechcący słyszałem ich jęki i krzyki – mieszkali w sąsiednim domku campingowym. Ich związek rozpadł się nagle i z wielkim hukiem. Pewnej nocy usłyszałem krzyki i jakieś hałasy. Wyjrzałem na zewnątrz – z sąsiedniego domku najpierw wyleciała walizka, a potem Wojtek. Po chwili z domku wyszła zapłakana Ula. Impulsywnie podszedłem do ratowniczki i przytuliłem ją po przyjacielsku. Jej ciało pachniało pięknie, miała długie, miękkie włosy i aksamitną skórę.

Tuląc Ulę czułem jak mój penis pęcznieje i próbuje wydostać się na zewnątrz. Dyskretnie odsunąłem się dwa kroki dalej.

- Przepraszam – powiedziałem ze spuszczoną głową. – Pójdę już. Niech się pani nie martwi, tego kwiatu pół światu – posłużyłem się znanym przysłowiem, by jakoś rozładować napięcie.

- Poczekaj, zostań. I nie jestem żadną panią, mam na imię Ula – powiedziała ratowniczka i chwyciła mnie za rękę. Poszliśmy na plażę. Była prawie pusta, sporadycznie można było spotkać spóźnionych spacerowiczów lub pary zakochanych. Niektórzy próbowali uprawiać sex. Ja też miałem ochotę kochać się z Ulą, ale wstydziłem się złożyć jej taką propozycję.

Na szczęście ratowniczka była bardziej odważna. A może zwyczajnie szukała pocieszenia w moich ramionach? Spacerowaliśmy brzegiem plaży, rozmawiając o obozie i sprawach damsko-męskich. Wyznałem Ulce, że nie mam doświadczenia, wolałem, żeby wiedziała, na czym stoi.

- Mmmmm, jesteś prawiczkiem? Czas, aby to zmienić – zamruczała Ula, zabierając się za mój rozporek. Mój penis był gotowy na erotyczne doznania, twardy i naprężony, jakby tylko czekał na moment, w którym Ulka pomoże mu się uwolnić z moich spodni.

Trochę obawiałem się tego, co za chwilę się stanie, na szczęście Ula wzięła sprawy w swoje ręce, a dokładniej – usta. Pieściła moje klejnoty językiem, ssała, lizała, delikatnie gryzła. Czułem, że rozkosz opływa całe moje ciało. Eksplodowałem jej w ustach.

- Teraz kolej na ciebie. Dasz radę – zapewniała Ulka.

Nieśmiało zacząłem ją rozbierać. Z każdą chwilą nabierałem pewności siebie, moje ruchy stawały się energiczne i szybkie. Do akcji włączył się język. Penis znów nabrał gotowości do działania. Zauważyła to Ulka, która z uśmiechem powiedziała:

- Pomogę ci – po czym położyła mnie na plecach i dosiadła mojego kutasa niczym konia. Była naga i bardzo piękna. Dopiero teraz zauważyłem jej jędrne, duże piersi, które podskakiwały w rytm ruchów. Zacząłem je miętosić i ugniatać. Sutki były twarde, zupełnie jak mój kutas. Ula posiadała także jędrne pośladki, które raz po raz uderzały o moje uda, rozpalając ogień namiętności. Nagle moje ciało zaczęło drżeć jakby ktoś poraził mnie prądem. Krzyczałem z rozkoszy, coraz mocniej ściskając piersi Ulki. Dzięki ratowniczce w wyjątkowy sposób przeżyłem swój pierwszy w życiu orgazm.

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?