Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Opowiadania erotyczne
Powered by SzukajDivy.pl

Analna przygoda

Od dwóch lat jestem suką. Tymczasowa “zabawa w prostytutkę”, jak sama to początkowo określałam, zaczęła w krótkim czasie przynosić mi ogromne zarobki. Na początku zaczęłam to robić tylko dlatego, że na studiach chciałam się więcej zabawić. Rodzice dawali mi kasę na imprezy, jedzenie i szkołę, ale ja chciałam więcej. Perfumy za 600 zł, wstęp do klubu za 300 zł i drinki po 50 zł sztuka? To było trochę poza moim zasięgiem, chociaż pozornie niczego mi nie brakowało, to zawsze chciałam w życiu więcej. Nie jestem piękna, więc wiedziałam, że kariery dziwki nie zrobię. Jestem za to uległa i wiem, że faceci szukają takich kobiet. Nawet jeżeli twarz nie jest idealna, to liczy się bardziej prawdziwe nastawienie. Ponoć masa prostytutek określa się jako uległe, ale są raczej bierne - przynajmniej tak mówiło mi wielu facetów, którzy się ze mną kontaktowali.

Teraz, po dwóch latach bycia suką kocham to. Poniżona czuję się spełniona, kiedy mój pan wpycha mi kutasa w usta, czuję, że zbliża się orgazm. Tak, wiem. Może i jestem powalona. Ale kocham to. Skończyłam licencjat, moi rodzice myślą, że pracuję w korporacji, ale jedyne co mam z takimi miejscami to fakt, że posuwają mnie nudni faceci, którzy robią tam karierę. Jednym z nich jest Robert. Prawdziwy pan, który wie, jak zdominować kobietę. Już w jego oczach jest coś takiego, że chce się spuścić głowę w dół i nie patrzeć mu w oczy. Facet trochę przed 50., wysoki, ważna szycha w korpo, ojciec dwójki dzieci, któremu żona nie daje wystarczająco często… Idealny klient dla mnie. W końcu gdzieś musi rozładować całą swoją frustrację.

Tego dnia Robert wysłał mi smsa. Kazał mi się ubrał tylko w bieliznę i nałożyć na nią mój długi płaszcz. Potem mieliśmy spotkać się w parku, tam gdzie zwykle. Na nogi założyłam jego ulubione czerwone szpilki, chociaż było na nie trochę chłodno. Ale w sumie, czego się nie robi dla klienta? O umówionej godzinie grzecznie podeptałam na “naszą” ławkę i czekałam na niego. Widziałam, jak parkuje niedaleko i idzie w moją stronę. Już zaczynało się ściemniać i w oddali było widać tylko kilka osób. Na powitanie uderzył mnie lekko z liścia w policzek. Poczułam palące ciepło i uśmiechnęłam się do niego. W odpowiedzi mocno złapał mnie za nadgarstek i poprowadził do samochodu. Nie pytałam o nic, bo wiedziałam, że jako grzeczna suka nie mogę się w ogóle odzywać. Jego czarny mercedes zatrzymał się pół godziny później, z dala od miasta, w okolicy jakichś garaży. Tak, ulubione miejsce Roberta. Z daleka od innych, bezpiecznie mogliśmy się tutaj oddać zabawie. Otworzył drzwi jego garażu, a potem zatrzasnął je za nami.

Stanęłam przed nim, a on się uśmiechnął. Po chwili zaczął się rozbierać i zbliżył się do mnie. Stał w samych bokserkach, podszedł i chwycił mocno za gardło. Poczułam, jak czernienie mi przed oczami, a ślina stoi w gardle.

- Wiem czego chcesz mała suko - powiedział przez zęby. Miał chyba za sobą ciężki tydzień, bo jego głos był bardziej wkurwiony i ochrypły niż zazwyczaj. - Zaraz Ci to dam.

Uderzył mnie z otwartej dłoni w twarz. Siła uderzenia sprawiła, że lekko zakręciło mi się w głowie. Zaczynało mi się coraz bardziej podobać. Popchnął mnie na ziemię, gdzie leżał stary, gruby materac, na którym posuwał mnie już wcześniej na różne sposoby. Ściągnął bokserki i ukazał mi się jego żylasty kutas, który zaczął twardnieć i sterczeć. Złapał mnie za włosy i podciągnął na klęczki. Chciałam wziąć jego penisa do ust, ale on mnie spoliczkował i kazał poczekać. W międzyczasie zaczął ze mnie zdzierać płaszcz, który sprawnym ruchem z siebie zrzuciłam. Miałam na sobie koronkowy biustonosz i białe majtki. Robert rzucił mnie na brzuch, ściągnął w dół bieliznę i wszedł we mnie od tyłu. Brutalność, z jaką to zrobił, zabolała, a z drugiej strony sprawiła przyjemność. Posuwał mnie analnie, zaczęłam ciche krzyczeć z bólu. Chciałam się wyrwać, a on zdzielił mnie kilka razy w głowę. Z szuflady wyciągnął żel nawilżający i obficie wlał go w mój piekący tyłek. Potem zaczął posuwać mnie jeszcze mocniej, a za zaczęłam odlatywać. Kiedy to zauważył, zatrzymał się, obrócił brutalnie i kilka razy zdzielił z liścia w twarz. Czułam, jak policzki mnie pieką. Znowu obrócił mnie na brzuch i wszedł w drugą dziurkę. Wrzasnęłam, a on mocno złapał mnie za kark i przycisnął do materaca. Drugą ręką mocno złapał mnie na biodro i boleśnie wbijał paznokcie w skórę.

Było mi naprawdę dobrze, zaczęłam jęczeć z rozkoszy. Wiedziałam, że on niedługo dojdzie. Po dłuższej chwili ostrego rżnięcia czułam, że zaraz dojdę. Robert wyszedł z mojego tyłka, odwrócił mnie i wystrzelił na moje cycki zakryte jeszcze koronkowym stanikiem. Sperma spływała po nich i zatrzymywała się na czarnym materiale. Potem, jak zwykle po seksie, przed chwilę patrzał na moją twarz i potem splunął na nią.

- Zrób mi coś do jedzenia suko - powiedział i sam położył się na materac. Z bolącym tyłkiem wstałam i udałam się do prowizorycznej kuchni. Moja cipka była cała mokra i grzecznie zaczęłam przygotowywać jego ulubiony posiłek. Miałam nadzieję, że jeżeli będą dobrą suką, to mój Pan zerżnie mnie jeszcze raz.

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?