Przygoda z nauczycielem

Kiedy w mojej szkole pojawił się młody nauczyciel wychowania fizycznego, od razu wszystkie dziewczyny do niego zaczęły wzdychać. Młody, zaraz po skończeniu studiów, przystojny facet o idealnie wyrzeźbionym ciele. Mariusz stał się także moim obiektem westchnień, a jego oczy miały ten przeszywający, niebieski kolor, który sprawiał, że moje serce zaczynało bić szybciej. Wychowanie fizyczne zaczęło być moim ulubionym przedmiotem i specjalnie popełniałam dużo błędów, tylko po to, aby on mógł mnie dotknąć. Nic jednak nie wskazywało na to, że on w jakikolwiek sposób jest mną zainteresowany.


Pewnego dnia, jak zwykle po ostatniej lekcji wychowania fizycznego, poszła na autobus. Stałam sama na przystanku, kiedy podjechało granatowe auto i wychylił się z niego Mariusz, który powiedział, że może mnie podwieźć do domu. Ochoczo się zgodziłam, czułam, jakby spełniło się moje największe marzenie, a przy tym byłam bardzo speszona. Przez całą podróż patrzyłam w okno i półsłówkami odpowiadałam na jego pytania. Kilka razy, przy zmianie biegów lekko dotknął moich ud, a za każdym razem na mojej twarzy pojawiały się czerwone plamy ze wstydu i podniecenia. Moje serce biło jak oszalałe, a chwilę przed tym, kiedy wyszłam z auta pod moim blokiem, Mariusz pocałował mnie w policzek. Zdrętwiałam, a serce prawie mi wyskoczyło z piersi. Potem pochylił się lekko i delikatnie musnął mnie ustami w szyję. Poczułam się jak w niebie, ale szybko uciekłam z auta. Przez całe popołudnie myślałam o tej sytuacji i nie dawało mi spokoju. Wieczorem mama zawołała mnie do telefonu, to był Mariusz… Mój numer znalazł w szkolnym dzienniku i zadzwonił zapytać się mnie, czy wszystko w porządku. Oczywiście odpowiedziałam, że tak, a on powiedział, że jutro ma wolne po południu. Tylko tyle i aż tyle, od razu wiedziałam, o co chodziło. Mamie powiedziałam, że jutro mamy szkolne zawody i miałam zabrać stój sportowy, nauczyciel mi zapomniał o tym wcześniej powiedzieć.



Kolejnego dnia miałam zajęcia krócej niż zwykle, ale Mariusza nie spotkałam przez cały dzień. W końcu po skończeniu lekcji odważyłam się podejść do sali gimnastycznej i zapytać się, co mam zrobić. Byłam podniecona, miałam motylki w brzuchu, ale nie wiedziałam jak zareagować i co robić. Nie byłam pewna, czy zrozumiałam dobrze jego intencje. Mariusz akurat stał z grupką chłopców i gadali o nadchodzącym meczu, kiedy mnie zobaczył puścił mi oczko i krzyknął “Co ty tutaj robisz? Nie masz dzisiaj WF-u, uciekaj na autobus!”. Speszona wyszłam, ale od razu zrozumiałam. Poszłam jak zwykle na mój przystanek, ale nie wsiadłam do autobusu. Kwadrans później podjechał granatowy samochód i od razu do niego wsiadłam. On nie powiedział nic, tylko na przywitanie ścisnął lekko moje udo i uśmiechnął się. Pojechaliśmy do jego mieszkania.


Po przekroczeniu progu Mariusz zaczął całować mnie w szyję. Już wcześniej miałam chłopaków, z którymi się całowałam, w końcu miałam już 18 lat, ale jeszcze żaden nie całował mnie z taką pasją. Sprawnie ściągnął ze mnie koszulkę, plecami przyparł do ściany i zsunął ramiączka stanika. Łapczywie całował szyję i dekolt, a ja zaczęłam czuć jak zaczyna mi być gorąco tam na dole. Byłam wtedy dziewicą, a jedyna przyjemność, jaką znałam, to ta, której zaznałam sama ze sobą, ale nie chciałam mu o tym mówić, żeby nie wyjść na niedoświadczoną. Nie wiedziałam co robić z rękami, więc wymacałam okolice jego penisa i poczułam, że jego penis jest już w pełnej gotowości. Nieśmiało rozpięłam jego pasek i rozsunęłam zamek, dłoń włożyłam w rozporek i przez materiał bokserem masowałam jego nabrzmiałą męskość.


Przenieśliśmy się na jego niewielkie łóżko. Ściągnął ze mnie spodnie i majtki, które zrobiły się już całe mokre od mojego podniecenia. Przykrył nas kocem i zaczął rozpinać mój stanik. Automatycznie zasłoniłam piersi trochę zażenowana tym, że mogły być nieidealne dla doświadczonego faceta, ale on nie powiedział nic, tylko namiętnie mnie pocałował w usta, a ręką pomagał sobie znaleźć drogę do mojej muszelki. Powiedział mi, żebym ugięła kolana, a potem zaczął masować moją łechtaczkę, nie przerywając namiętnych pocałunków. Poczułam falę gorąca w mojej muszelce, a ręce zaczęły mi drzeć z przyjemności. Mariusz delikatnie, z wyczuciem włożył swojego penisa we mnie, a ja poczułam lekkie pieczenie. Zapytał, czy wszystko w porządku, na co mu przytaknęłam. Zaczął delikatnie poruszać się, a jedną ręką bawił się moją piersią. Po kilku minutach szczytował, a podczas orgazmu wtulił się w moją szyję i cicho jęknął. Chociaż sama nie doszłam to poczułam, jak ciepło robi mi się tak na dole. Potem, nie pytając mnie o nic, zaczął bawić się moją łechtaczkę, starając się, żebym doszła. W końcu poprosił mnie o pomoc, w końcu sama miałam większe doświadczenie w dawaniu sobie przyjemności. On w międzyczasie całował moje piersi i usta czekając do momentu, aż dojdę.


To nie było nasze pierwsze spotkanie, od tamtego momentu minął niecały rok, ja kończę trzecią klasę technikum, a Mariusz nadal jest moim nauczycielem wychowania fizycznego. O naszym sekrecie nie wie nikt, jeszcze tylko trochę ponad rok i będziemy mogli spotykać się otwarcie, obydwoje niecierpliwie czekamy na ten moment.

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?