Wyszukiwarka ogłoszeń towarzyskich Opowiadania erotyczne
Powered by SzukajDivy.pl

Sex za doładowanie z nastolatkami

Czasami wchodzę na różne czaty, żeby popisać sobie z nastolatkami. Nie ukrywam przed nimi, że mam 35 lat, a one chętnie piszą z takim doświadczonym facetem jak ja. Oczywiście nie piszemy o szkole, ale po prostu o seksie…

Zawsze kręciła mnie fantazja dotycząca uprawiania seksu z młodszą dziewczyną, więc dzięki takiemu czatowaniu wspólnemu mam szansę ją zrealizować. Znalezienie odpowiedniej dziewczyny nie jest jednak łatwe. Bardzo popularny jest sex za doładowanie lub zakupy, ale trafiłem kilka razy na oszustki. Teraz już wiem, że jeżeli laska chce mieć doładowanie, to robię je tylko przez internet na konkretny numer, a nie podaję im kodów z karty - w ten sposób straciłem kilka doładowań, zanim się tego nauczyłem. Oczywiście doładowania mają służyć temu, żebyśmy się lepiej poznali, a sam “sex” to zazwyczaj cyber seks, bo mało która laska chce się umówić na coś w realu. Zresztą często jestem na czasie nieregionalnym, więc nawet by mi się to nie opłacało.

Po takim doładowaniu przechodzimy na prywatną rozmowę, czasami zadzwonię do laski, kiedy akurat mam więcej gotówki i większą swobodę rozmowy. Jeżeli nie, to po prostu ze sobą piszemy i czasami wysyłamy zdjęcia. Wkleję wam kilka przykładowych wiadomości od takich dziewczyn.

“Mam na sobie czerwony staniczek, ukryty pod koszulą. Właśnie rozpięłam jeden guzik. Teraz kolejny. I następny. Zaczynam ręką gładzić swój brzuszek.”

Albo: “Wyobraź sobie, że ściągasz ze mnie spodenki. Moje majteczki są koronkowe, czarne i bardzo mokre. Pomagasz mi je ściągnąć, a ja biorę wibrator i zaczynam się nim pieścić…”.

Takie słowa potrafią działać na wyobraźnię, prawda? Ale i tak nie ma nic lepszego niż rozmawianie z kamerką na żywo. Oczywiście ja zazwyczaj pokazuję tylko swoje ciało, nie twarz, bo nie mam ochoty być szantażowany. Twarz mogą zobaczyć tylko nastolatki, z którymi pisałem kilka razy. Za to dziewczyny chętnie pokazują swoje buźki, tylko czasami trzeba do tego więcej doładowań niż jedno, albo jakiś ekstra zakup w sklepie internetowym lub mały przelew na konto.

Ostatnio miałem przyjemność uprawiać cyber seks z taką jedną Werą, poznaną na czacie. Sama mi zaproponowała sex za doładowanie, oczywiście za większą kwotę, ale od razu przeszła do konkretów. Wera to taka typowa, polska mysia blondynka. Z twarzy nic interesującego. Miała trochę ciałka, ale za to jakie miała piersi! Naprawdę super, pełne, kształtne, trzymające się w górze. Okazało się, że niedawno skończyła 18 lat i po prostu chciała się zabawić, a przy okazji trochę dorobić na własne wydatki.

Wera była nieśmiała, kiedy pokazywała mi się przez kamerkę, ale dosyć szybko się rozkręciła. Na początek zaczęła zdejmować swoje ubrania. Była przygotowana i nałożyła wcześniej rozpinaną bluzkę i spódniczkę, które mogła bardzo szybko zrzucić z siebie. Oczywiście jednak zrobiła to powoli, dokładnie tak jak lubię. Już wtedy mój kutasek stanął na baczność i byłem w pełnej gotowości. Zresztą wystrzeliłem dosyć niespodziewanie chwilę później, kiedy Wera ściągnęła wierzchnie ubrania i zaczęła bawić się ramiączkami do stanika. Całe szczęście, że ona tego nie widziała, a ja mogłem spokojnie kontynuować.

Wera lekko odciągnęła jedno ramiączko, a potem ściągnęła drugie. Odwróciła się plecami do kamerki i rozpięła stanik, a jej cycki chętnie z niego wyskoczyły. Jej bioderka poruszały się lekko w rytm muzyki, która grała jej w tle. Chwilę pobawiła się swoimi sutkami, które stały się twarde. Oczywiście w międzyczasie zacząłem gładzić swojego penisa, wyobrażając sobie przy tym, że jest on gładzony przez gładkie cycuszki Wery. Niezbyt chętnie chciała pokazać swoją muszelkę, ale w końcu udało mi się ją do tego namówić małym przelewem. O dziwo, nie miała gładko wygolonej muszelki, co trochę mnie zdziwiło, bo dzisiejsze nastolatki pod tym względem są bardzo konsekwentne. Ona miała za to jedynie lekko przycięty naturalny busz. Ale nie powiem, że mi to przeszkadzało, czy mnie obrzydzało - w końcu to naturalne piękno tej części ciała. Chociaż Wera się stresowała takim pokazem, to mogłem zobaczyć w kamerce, że jej cipka była wilgotna.

Zacząłem dosyć konkretnie męczyć mojego kutasa, kiedy ona mi się tak pokazywała z każdej strony. Trochę niezdarnie wypięła się kilka razy do kamerki, gładziła swoje ciała, bawiła się sutkami, czy dotykała w okolicach muszelki. Dopiero po jakimś czasie nabrała śmiałości, kiedy ja też włączyłem kamerkę i jej pokazałem, że cały czas się onanizuję. Wtedy Wera przeniosła się na łóżko i kamerkę ustawiła tak, żebym miał dobry widok z góry na dół. Dzięki temu doskonale mogłem widzieć całe jej ciało, kiedy zaczęła bawić się swoją łechtaczką. Najwyraźniej nie lubiła wkładać paluszków do środka, bo bawiła się tylko swoimi sutkami i łechtaczką. Mogłem doskonale zobaczyć, jak jej muszelka otwierała się coraz bardziej i zaczynała być coraz bardziej mokra.

Z Werą bawiłem się całkiem dobrze, nie miałem żadnych problemów z dojściem, a jej cycuszki z pewnością były miłą odmianą po mniej obdarzonych nastolatkach. Umówiliśmy się już na kolejny wirtualny seks. Kto wie, może pewnego dnia będę miał okazję pobawić się jej cycuszkami w realu?

Dodaj komentarz:

Twój pseudonim
Treść
Jak miał na imię Adam Mickiewicz?